poniedziałek, 7 maja 2012

Jak czułby się trener?

Patrząc na tegoroczną maturę z języka polskiego (poziom podstawowy, żenująco niski, moi gimnazjaliści by ją napisali), spróbuję stworzyć następującą mniej więcej prawdopodobną sportową analogię:

- jestem jak trener reprezentacji piłki nożnej. Zawodników mam takich se, próbuję ich zmotywować do treningów, ustalam taktykę, rozgryzam strategię potencjalnych rywali (może Anglia? może Hiszpania? może Argentyna?). W szatni drę mordę, by wszyscy zrozumieli moje zalecania.

Wielki dzień losowania rywali w bardzo istotnych Zawodach. Naszymi przeciwnikami są:

- Liechtenstein, San Marino, Wyspy Owcze i Watykan.

I tak rok w rok...

13 komentarzy:

  1. hehehe

    Jak dobrze, że piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To ma różne nazwy. Zawód. Zaskoczenie. Rozczarowanie. Zniechęcenie. Bezradność. Irytacja.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie w tym rzecz, ze te zawody są istotne tylko dlatego, że na ich podstawie uczelnie przyjmują studentów. Inaczej można by je sobie spokojnie darować, bez żadnej szkody, bo matura od dawna już sama w sobie nic nie znaczy. Jeśli jednak są to zawody powszechne,to muszą być na poziomie San Marino, inaczej byłyby pogromem, a po co organizować Zawody Wielkiej Przegranej? Jeśli więc już muszą się odbyć, to muszą być w dużej mierze pozoracją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uważam za najzdrowszą sytuację, gdy uczelnie same robią egzaminy na wejście i mają w nosie (w pewnym stopniu) wyniki matur.

      Usuń
  4. A trenerem reprezentacji to jesteś naszej? To i tak zbierzesz baty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Ove, a po co to mają być zawody powszechne? O wiele więcej potrzeba fryzjerów, blacharzy, mechaników, sklepowych - to do czego tutaj matura? ;)

    Trzeba więcej osób kształcić zawodowo od razu - i to tak, żeby faktycznie uczeń po technikum mógł pracować zawodowo (o zawodówce nawet nie wspominając). A tu klapa, bo szkoły zawodowe są drogie, więc wiecznie nie ma na czym tych uczniów wyszkolić i w rezultacie taki uczeń dostaje fikcyjny tytuł technika, więc dla jego dalszej przyszłości matura jest konieczna... A mamy nadmiar osób z wyższym wykształceniem (a o jego poziomie to już nie mówię = wystarczy spojrzeć na poprzedni wpis na tym blogu ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany Julek. Do-sko-na-ły tekst. Święte słowa. Z tym darciem ryja, to ja przechodzę powoli sama siebie, do ostatnich dni kwietnia im tłukłam do głów tysiące ważnych informacji, motywację starałam się w nich wyrobić wyższą niż Mont Blanc, a potem i tak wszystko pada na ryj. I większość się śmieje ze mnie, że przecież miało być tak bardzo, bardzo trudno, a było jak zawsze... Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wiesz, o czym mówię.

      pzdr

      Usuń
    2. Dzięki za odzew :). Uwielbiam Cię czytać, znajduję tu czasem siebie :). Pozdrawiam serdecznie. Ewela

      Usuń
  7. No tak...a w tle przytupajka Koko Euro Spoko...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.