wtorek, 17 kwietnia 2012

...pękła sprężyna

Stoję na przystanku dziś. Nikogo więcej przez dłuższy czas. Lekki niepokój, czy aby się nie spóźniłem na autobus.

Po kilku minutach pojawia się jakaś dziewczyna. Też widocznie czeka. Podchodzę do niej i pytam:

- Przepraszam, która jest teraz godzina?

Dziewczyna uśmiecha się przepraszająco i odpowiada:

- Nie wiem. Też nie wzięłam  t e l e f o n u.

Po chwili zdaję sobie sprawę z niezwykłości sytuacji. Ponad 10 lat temu nasz krótki dialog brzmiałby cholernie surrealistycznie.

PS

A to zegarek dla humanistów:

13 komentarzy:

  1. Jeśli to jest zegarek dla humanistów, to już wiem, dlaczego teologia uchodzi za naukę ścisłą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi, hi, hi ;) Że za naukę uchodzi, to już surrealizm ;)

      Usuń
    2. True, jeżeli Bóg by nie istniał (załóżmy) cała teologia (nie tylko chrześcijańska) na przemiał.

      Bosy

      Usuń
    3. Gdyby istniał (załóżmy) - tym bardziej ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Sama byłam zdziwiona:) Jednak chodzi o to, że w naukach humanistycznych dopuszczona, a nawet wskazana jest swobodna interpretacja faktów /ocena np. Powstań/ a zwłaszcza dzieł literackich. W matematyce 2+2=4 i nie ma dyskusji. W teologii podobnie:)

      Usuń
    2. Ja to? W teologii jest np. 3=1 ;)

      Usuń
  3. To najstraszniejszy zegarek świata, oby mi się nie przyśnił w nocy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne konotację z tym zegarem. Jednak ma w sobie jakiś "styl"...lepsze to niż patrzeć na słońce i zastanawiać się, czy autobus już odjechał czy jeszcze nie przyjechał.

      Usuń
  4. Taki surrealizm zdarza się, odkąd ekspresy do kawy prasują koszule, a telefony służą do robienia zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Komórki zawładnęły życiem. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. - Która godzina?
    - Nie wiem, nie byłam u Komunii ;)

    Skąd taki zegar wytrzasnąłeś?
    Evik

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszechmocna wyszukiwarka, Eviku!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.