czwartek, 22 marca 2012

Kolejne maski spadają...

Czegóż się dowiadujemy?


Spotkanie PO i PSL-u miało miejsce 19 marca. Dotyczyło forsowanej przez PO reformy emerytalnej. Ludowcy nie chcą jej poprzeć w obecnym kształcie.


Pawlak mówił po spotkaniu, że "w czasie dyskusji pojawiła się też taka opinia, że dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci". - Finansowo to się zgadza, tylko że jest to perspektywa jednego pokolenia - ocenił. Według "Wprost" te słowa wypowiedział premier.




Zamknąć ludzi w pracy do 67 roku życia, by dzieci w przedszkolach nie mogły zaprosić ani babci, ani dziadka. Dzieci przeczołgać przez szkołę, by szybko wylądowały wśród płatników podatków. Szkoły pozamykać, bo po co ich aż tyle. Pieniądze pakować w nierentowne stadiony, chińskie firmy budujące autostrady. Ludzi podłączyć do szpiegowanego internetu. Obłożyć podatkiem wszystko i wszystkich. Poodbierać jakiekolwiek ulgi tym, którzy starają się jakoś mieć więcej niż ZERO dzieci...

Miał rację Rymkiewicz w książce-eseju "Wieszanie" - przydałoby się w naszej historii parę egzekucji, by coś się w końcu zaczęło układać.

Paru kandydatów bym już miał...

24 komentarze:

  1. Bosy Antku, będę miała przez Ciebie senne koszmary :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auroro, ja już mam. I najgorsze jest to, że się obudzić nie można...

      Usuń
  2. No tak... Śpicie, marzycie, masek nie widzicie, a potem się dziwicie. Trzeba było, k...na, nie spać w decydującym momencie. Bo historię można tworzyć nie tylko wieszając.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najchętniej zostałabym anarchistką. To nie jest do końca żart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To myślisz podobnie do mojego kumpla z pracy. Jednak moim zdaniem anarchia najlepiej się rozwija w warunkach stabilności państwa.

      Usuń
  4. Na nowe czasy wymyślono nowe formy niewolnictwa. Ludzie w różny sposób rozwiązują własne problemy. Pozbawiono nas tej możliwości, by odpowiadać za siebie. Państwo wie lepiej. Ubezwłasnowolnienie pod pozorem opiekuńczości jest formą współczesnego zniewolenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Myślisz, że hospicja wymyślili nasi opiekunowie? Istniały zanim na świat przyszli pierwsi czerwoni. A wracając do spotkania PSL i PO sądzę,że emerytury to wymówka. Żrą się o podział wpływów. Zwyczajnie: walka klas zaostrza się.

      Usuń
    2. Marku, nie wiem, jakimi z uwarunkowaniami spotykali się nasi "założyciele" hospicjów. Natomiast wiem jedno - konserwatyści zapominają o tym, ale własność prywatna dzisiaj może być (i często jest) bardziej opresyjna niż własność państwowa.

      Usuń
    3. Skąd ci przyszło do głowy, że własność prywatna ma być opresyjna?

      Usuń
    4. Nie chciałbym żyć w budynku, którego właściciel podnosi czynsz o milion procent, by wykurzyć lokatorów co biedniejszych.

      OK, ma prawo, to jego prywatna własność, ale postępuje moim zdaniem nieludzko. Stąd opresyjność prywatnej własności.

      Usuń
    5. "Niegodziwy" właściciel chce mieć zysk, więc musi wynająć, jest pod presją znalezienia najemcy bo inaczej ten zysk straci. I jest pod presją "chciwości" najemcy, który chce wynająć jak najtaniej aby zaoszczędzone pieniądze wydać na inne potrzeby.
      Wywarcie jakiejkolwiek presji na ten układ spowoduje, że albo będą pustostany gdy uprzywilejujemy właściciela (odpisami podatkowymi, dotacjami lub niskim oprocentowaniem kredytów, albo będzie przewaga popytu, czyli brak mieszkań, gdy będą uprzywilejowani najemcy (np.prawem lokatorskim).
      Zatem jeżeli nie będzie regulacji na linii właściciel-najemca będziesz mógł się wypiąć na kogoś kto podniesie ci czynsz i bez trudu znajdziesz lokum spełniające twoje potrzeby. W czym problem? Chcesz mieszkać czy dyktować warunki?

      Usuń
    6. Problem jest, Marku, W chciwości. Ale chrześcijanie-kapitaliści tego nie dostrzegają.
      Chyba że założysz, że chciwość jest OK.

      Usuń
    7. Chciwość jest grzechem, ale nie pojęciem ekonomicznym. Dlatego pisząc o chciwości ująłem to w cudzysłów. Z punktu ekonomicznego nie ma nic złego, że ktoś chce wynająć lub kupić mieszkanie taniej. Z punktu widzenia wiary też nie. Chciwość i kradzież ma miejsce dopiero gdy chcesz komuś coś zabrać. Hipokryzja z kolei jest terminem określającym złe intencje pod pozorem dobrych, np. tanie mieszkania dla potrzebujących - za cudze, a nie swoje, pieniądze.

      Usuń
    8. Chciwość zachodzi też wtedy, gdy tworzysz takie warunki pracy, wynajmu etc, gdzie "dobro pieniądza" przesłania "dobro człowieka."

      Mam Ci te wszystkie obrazy cywilizacji śmierci vs. cywilizacja miłości przytaczać???

      Już w podręczniku do religii do II klasy liceum jasno mówi się o tych sprawach.

      PS

      Niewidzialna ręka rynku zazwyczaj napierdala najsłabszych. Wybacz łacinę...

      Usuń
    9. To nie prawda. Wybaczam łacinę, wybaczam emocjonalność. Nie wybaczam ignorowania prawdy. To, że urodziliśmy się za komuny i umrzemy za komuny, nie oznacza, że musimy się okłamywać. Wzajemnie i sami siebie. Tylko z pozoru taki socjal jest dobry dla psychiki, żeby zniewolenie nie bolało. Faktem jest, że żyjemy w dobrobycie, ale nie zawdzięczamy tego systemowi lecz ciężkiej pracy, postępowi technicznemu i pokojowi. Dobrobyt i propaganda sprzyjają temu, że akceptujemy ograniczanie wolności. Mamy powód i wytłumaczenie. Tymczasem wolność to również wolność wyboru w sensie gospodarczym. To właśnie ta niewidzialna ręka rynku, o której napisałeś. Wolność wyboru nie oznacza ani gwarancji pieniędzy, ani nieograniczonych możliwości wyboru, ani uprzywilejowania kogokolwiek. Jest jedynie lepsza od ograniczania możliwości wyboru, od braku wolności.

      Usuń
    10. Powiem jak Piłat - a czym jest wolność? Umiałbyś wskazać kraj, czas, gdy wolność istniała? Starożytność z hordami niewolników? Feudalne średniowiecze? Renesans? Barok? Może Dziki Zachód?

      Nie kpię, pytam. Bo nie wydaje mi się, by kiedykolwiek istniał taki model gospodarczo-społeczny, by ktoś kimś nie rządził, nie narzucał takiej a nie innej dystrybucji dóbr, nie obkładał takimi a nie innymi podatkami...

      Może więc anarchia byłaby najlepszym rozwiązaniem - grupy wolnych wytwórców, które wymieniają się towarami (także niematerialnym) przy pomocy środków płatniczych?

      Poza tym ja wierzę, że może istnieć mądre państwo, mądrze zarządzane, w którym nie zostawia się samym sobie (lub współobywatelom) najsłabszych jednostek, które "sensu gospodarczego" nie rozumieją.

      Kapitalizm ma to do siebie, że produkuje masę odpadów. Ludzkich odpadów, które nie zarabiając, nie konsumując i nie produkując stają się własnie odpadami, balastem.

      I dlatego traktuję kapitalizm jak demokrację - to zło konieczne.

      Usuń
    11. Wolność jest w nas niezależnie czy w mniej lub bardziej wolnym kraju, nawet w więzieniu. Nie istnieje model idealnego państwa. W każdym znajdziemy ograniczenia, również w anarchii, co nie oznacza, że zakres wolności obywateli jest taki sam.
      Zastanawiasz się nad istnieniem państwa idealnego. Gdyby ludzie byli idealni to anarchia byłaby idealna, a i socjalizm miał mniej wypaczeń. Kapitalizm – tak ja to odbieram – w ogóle nie odnosi się do idealizmu, nie działa w oparciu o założenie, że jest systemem idealnym, albo ludzie są chociażby dobrzy. Kapitalizm jest realny. Akceptuje naturę ludzką taką jaka jest i pozwala na wolność działania. Kapitalizm nie jest w założeniach dobry w sensie etycznym, on jest jedynie efektywny. Korzyści etyczne wynikają wtórnie z wolności, z pracy, z chęci pomagania innym. W socjalizmie jest to wszystko uregulowane i zinstytucjonalizowane, a jednocześnie mało efektywne, bo taka już socjalizmu ułomność. Następstwem tej nieefektywności są sztucznie powstałe problemy, wymagające działań, wydatków, ograniczeń. Współczesny socjalizm generuje sztuczne potrzeby i sztuczne przepisy również by wydać publiczne pieniądze na kontrakty dla uprzywilejowanych firm. Nie twierdzę, że w kapitalizmie nie ma problemów, źle wydanych pieniędzy, czy ludzkiej biedy. Jest ich tylko mniej, a szanse na wyjście kraju z kryzysu, czy konkretnego człowieka z biedy są większe i zależne od woli. Niezależnie od ustroju zawsze jest grupa ludzi, która nie chce w ogóle pracować, albo nie jest do pracy zdolna. Pomoc dla nich mogą nieść efektywniej instytucje prywatne, o zwykłej ludzkiej pomocy nie wspominając, bo chociaż ideałami nie jesteśmy, to w większości bliźnim w potrzebie pomagamy.

      Usuń
  6. Nie wiem, co bardziej uniemożliwiłoby mi zostanie ojcem. Polityka "prorodzinna" rządu czy podgrzewanie swoich klejnotów rodzinnych, regularnie w wysokich temperaturach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe poglądy...Interesujący blog.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.