poniedziałek, 13 lutego 2012

Początek ferii...

...taki:

Jedziemy z Córą do okulisty. Umówieni jesteśmy od grudnia i w końcu wyczekany moment nadszedł. Lekki niepokój o jej "uciekające" oko. Troszkę zezuje, raz lewym, raz prawym. Trzeba było jakoś zadziałać.

Jedziemy oczywiście prywatnie, bo w tym kraju państwowa służba zdrowia nie gwarantuje niemal niczego (poza paroma wyjątkami, to raczej powód do notorycznego wysokiego ciśnienia). Nawet gdy Synek dwa tygodnie temu miał o szóstej rano 40 stopni gorączki (!!!), kobieta z pogotowia mogła mi tylko zaoferować zestaw ratowników medycznych, "ale chyba nie o to panu chodzi, prawda..."

No i musieliśmy śmigać z majaczącym Tymkiem 25 kilometrów do szpitala. W 20 stopniowym mrozie...

Ok, ad rem...

Niestety, okazało się, że Kalina ma wadę wzroku. Musi nosić okulary, regularnie przesłaniać oczy, raz jedno, raz drugie. W pewnym momencie okulistka popłynęła:

- Mają państwo Playstation?
- Nie - odpowiada Żona - jeszcze nie mamy...
- Szkoda. Córka mogłaby pomanipulować joystickiem. Postymulować wzrok, jakby widziała, że coś się przesuwa na ekranie telewizora, a ona tym rusza...


Tak, z pewnością czternastomiesięczne dziecko będzie sobie z tym doskonale radziło...

Kupiliśmy Kalinie okularki. Wytrzymuje w nich około dwóch nanosekund. Cóż... mamy całe ferie, by powalczyć z tematem.


PS

Trzeba bezwzględnie przestrzegać informacji zapisanych na płynach do odmrażania szyb. Przez nieuwagę śladowa ilość tego świństwa znalazła się na moich ustach (chciałem wytrzeć zakatarzony nos i...). Od kilku dni usta pieką niemiłosiernie. 

Nie całuję się jutro z nikim!

9 komentarzy:

  1. No pięknie. Pedagog a spożywa alkohole niekonsumpcyjne. Niby, że ulotki nie czytał, ale za kołnierz nie poszło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewidentnie, za kołnierz nie poleciało...niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. To już krok do poczetu tych, co borygo piją :) Co do zeza, to powiem Ci, przyzwyczaiłem się, w końcu mało kto widzi tyle co ja, i tak szeroko ;) Poważnie, u mnie zdiagnozowano problemy ze wzrokiem jak lat maiłem siedem, więc: im wcześniej, tym lepiej; metody leczenia nic się zmieniły - to tylko reszta świata poszła do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och... podobno można się całować namiętnie nie tylko w Walentynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak mówią legendy, ale ile w tym prawdy?

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z płynem do odmrażania skończyło się źle...

      ;-)

      Usuń
  6. Naprawdę nie masz Playstation? :O
    Kupuj natychmiast ;)

    PS. Ja też nie mam :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.