środa, 4 stycznia 2012

Urywki ostatniości V

Święta i Nowy Rok już za nami. My z dziećmi w domu. Dom pod nadzorem epidemiologicznym - ospa to nie przelewki dla krewnych, wśród których jest mama małej dziewczynki i przyszła mama w 3 (?) miesiącu ciąży. Nikt nas nie odwiedzał. My nikogo nie odwiedzaliśmy.

Bunkier.

***

Po ponad 10 dniach Żona ruszyła do pracy, a ja zostałem z Synalkiem i Córą w domu. Córa tymczasem dostała pierwszych czerwonych kropek. Ospa wlazła na nią, z Tymka odpadają strupki. Może to i dobrze, że przynajmniej jedną chorobę będziemy mieli odhaczoną u dzieciaków?

***

Moje postanowienie noworoczne? Zapisywać sobie co tydzień, czego się boję w związku ze zbliżającym się tygodniem. Potem sprawdzać, jak bardzo byłem głupi bojąc się tego czy tamtego.

***

Dziś pierwszy raz w szkole. Koleżanka mnie pyta:

- I jak? Odpocząłeś?
- Powiem dyplomatycznie: stęskniłem się za towarzystwem dorosłych...

***

Miał rację Heraklit z Efezu. "W zmianie jest odpoczynek."

12 komentarzy:

  1. Były chwile w ostatnim czasie, kiedy zestawienie: święta, nikt nas nie odwiedza, my nikogo nie odwiedzamy - było niespełnionym marzeniem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo podoba mi się Twoje noworoczne postanowienie!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre postanowienie noworoczne ;) Bo my tacy banalni jesteśmy w tych swoich obawach, a tak naprawdę póki zdrowi jesteśmy to wszystko jakoś uda się poukładać.

    Bunkra zazdroszczę. DObrze tak w domu posiedzieć w spokoju z tak dobrym alibi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to ja zapytam jako dorosła: są głupi ci, co boją się końca świata w 2012? :-P hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  5. Alibi faktycznie świetne, ale chyba już pora, żebyście odpoczęli z Żoną :)

    Rozprężenia, póki co, Antku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdesperowany, gdy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze życzenia.

    Ironia losu - chcesz mieć spokojne święta, chorują ci dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Magdo, a zostawił po sobie tylko kilkanaście aforyzmów...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  8. Granato, dzięki. Alibi potrwa jeszcze jakieś dwa tygodnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylvio, Porcelanko - ja taki strachajło jestem, że sobie nie wyobrażacie, jakie upiorne wizje przyszłości podsyła mi fantazja.

    OdpowiedzUsuń
  10. Auroro, koniec świata jest cały czas tylko GŁĘBIEJ...

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze-współczuję. Wierzę, że z radością poszedłeś do pracy :P
    Kto tam by chciał siedzieć z OSPĄ! :P

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.