sobota, 21 stycznia 2012

The day after

Po wczorajszej studniówce mogę powiedzieć parę rzeczy o jej warstwie muzycznej:

- zespół, dwóch panów, jeden grał na wszystkich instrumentach (cóż z tego, że gitarowe sola na przykład w kawałku Dżemu wycinał na... klawiszach z odpowiednim efektem), drugi grał i niestety śpiewał (gdy zapowiadał Dżem brzmiało to jak "A teraz zagramy na specjalne życzenie Cher), dziewczyna śpiewała...jak śpiewała.

- zespół potrafił  KAŻDY utwór zaprezentować w konwencji dziarskiego techno, nieważne, czy pierwotnie było to coś zalatującego folkiem, rockiem czy sambą. Szacun!

- wiecie, co to jest "Magiczna funkcja języka"? Krótka definicja: wiąże mówienie z działaniem, przejawia się w różnego rodzaju zaklęciach, przekleństwach, czarach, tajemniczych formułach słownych, eufemizmach. Czyli na przykład chrzcimy statek imieniem "Pogromca fal".

A zespół nazywał się APLAUZ.

***

Podsumowując, nie było tak źle. Wymieńmy zespół, rzućmy nieco świeżego powietrza, co by nam po wszystkim ubrania nie emitowały zapachu oleju do smażenia frytek i będzie OK.

Nawet coś tam potańczyłem, ale tradycyjnie zbojkotowaliśmy z Żoną "Jesteś szalona" i utwór z refrenem:

Seksualna niebezpieczna taka jestem lubię być niegrzeczna
Seksualnie doskonała nie dostaniesz nigdy mego ciała.

i tylko proszę nie pytać dlaczego...

9 komentarzy:

  1. O matko, brawa dla Was, że daliscie rady przy aplauzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taak, wyrazy uznania w takim razie się Wam należą. Nie ma co...
    Dobrej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chylę czoła!!:)
    Naprawdę jesteś szalona leciało na studniówce? Chyba w ramach żartu? Obawiam się, że ja bym tego nie przetrwała. Moja tolerancja wobec takich dźwięków jest równa zero. Tym bardziej chylę czoła, że daliście radę i trzymaliście fason:) A teraz włączcie sobie swoją ulubioną muzę i potańczcie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Papryczko, niestety "jesteś szalona" to dziś już standard! Piszę to z nieukrywanym smutkiem. Nie ma imprezy szkolnej/wesela/balu, żeby nie zagrano tego szlagieru...

    ...na stypach chyba jeszcze nsi8ę nie przyjęło, ale podejrzewam, że to tylko kwestia czasu.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  5. "APLAUZ" to dobra nazwa, taka skromna. Pierwszy chyba wpadł na ten patent Grzegorz Halama (Grzegorz Halama Oklasky). Jeśli są tak samo dobrzy, to niech im będzie :)
    A "Konik na biegunach" był?
    A "Hej dziewczyno, spójrz na misia, on przypomni, przypomni chłopca ci..."?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Konika" nie było, ale była "Lambada"... ech...

      Usuń
  6. Dziarskie techno mówisz... Szczęściem nie mam wyobraźni muzycznej.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.