wtorek, 24 stycznia 2012

Czarną jak Murzyn, proszę!

Rozpisywać się na temat kawy jest dość łatwo - wiadomo. Trudniej odkryć w tym temacie coś nowego, więc silić się nawet nie będę. Dziś strzeliłem kolejne dwie, licząc na magiczną moc kofeiny, która podniesie mi ciśnienie i uwolni od upiornego bólu głowy.

A łeb tak mnie napier^*$^@#@^&lał, że idąc do apteki po coś przeciwbólowego, nie mogłem patrzeć pod nogi na gęsto ułożoną kosteczkę brukową - niemal dostawałem torsji, gdy te wszystkie małe  kwadraciki przesuwały mi się przed oczami... Koszmar!

***

Ponoć jest taka teoria, że pijąc piwo przez słomkę, szybciej i skuteczniej się oddajemy alkoholowym wibracjom. Coś w tym jest... Ale w przypadku kawy to chyba nie działa. Sprawdzałem ostatnio.


W moim przypadku kawa musi "boleć", chociaż efekty zazwyczaj bywają takie, jak w tej przewrotnej reklamie:



I jeszcze jeden obrazek. Strzelony w okolicznej kawiarni. Stara dobra szkoła:



Wybaczcie ten "roztrzęsiony" post, ale wiecie, kawa...

14 komentarzy:

  1. "Kocham ten stan - papieros, kawa i ja..." że tak Heyem polecę. A migreny współczuję, znam ten ból.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może bez fajek, ale poza tym wszystko się zgadza!

      pzdr

      Usuń
  2. kurczę, rozumiem Cię taak dobrze...miałam to samo w zeszłą środę, nie mogłam ustać w miejscu, myślałam, że zemdleję wracając do domu przez park...
    spróbuj sączyć yerba mate, ma podobne działanie, jest zdrowsza, przy czym zwykle tak samo paskudna w smaku, gorzka że huhu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panno, jest kiepsko w naszym kraju, gdzie i kryzys, i ciśnienie tak szaleje, że zdycham ostatnio co kilka dni.

      Usuń
  3. Czyli dopadła Cię globus... Przeszło? Kawka pomogła?
    Dobra rzecz - kawa od rana. Mi się niestety zepsuł zaparzacz. Nie wiem, jak to możliwe, że taka prosta jak cep konstrukcja się zepsuła - nie ma się w niej co popsuć teoretycznie. A jednak, czajniczek nie działa. Ubolewam nad tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Globus gigantus - przy nie Emilia Korczyńska Z "Nad Niemnem" to okaz zdrowia.

      ;-)

      A najprostsze rzeczy też mają tendencje do psucia się, Przypomina mi się tym samym pewne powiedzonko z moich podstawówkowych czasów:

      "Dzień dobry. Czy ma pan części zamienne do miski?" - mówiło się, wchodząc do sklepu z cyklu "10001 drobiazgów."

      Usuń
    2. Kawa nie pomogła tym razem. Prochy dały radę, niestety...

      Usuń
  4. Nieraz wydawało mi się, że schodzę z tego świata po wypiciu zbyt dużej ilości czarnej jak murzyn, ale ileż razy to ja zawdzięczam kawie, że jeszcze żyję! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W kawie najważniejsze jest towarzystwo i miejsce w jakim ją pijemy. I kawa oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czyje, ale adekwatne:
    Można podbić cały świat, przepłynąć wszystkie oceany, uwieść najpiękniejsze kobiety, ale dopiero po kawie. Życie ma urok i sens, ale tylko po kawie...

    OdpowiedzUsuń
  7. a o kawie kopi luwak slyszales?:) http://kawaherbata.blogspot.com/

    to ostatnie zdjecie...odwaznie:) u nas juz bylby proces o rasizm haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To stara grafika reklamowa z Francji - przedwojennej...

      Usuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.