wtorek, 27 grudnia 2011

Synek wprowadza się do nowego domu, a Córa...



Prezent od wujka. Pracuje w branży "kartonowej." Domek zajmuje pół największego pokoju.


A Córa puszcza bąka...

20 komentarzy:

  1. Super chatka! :)

    Ja czekam na relację z jasełek - też bawię się w teatr z dzieciakami i młodzieżą. Chętnie bym poczytała scenariusz, mogę się odwdzięczyć jakimś spektaklem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tereso, dzięki za zainteresowanie. Scenariusz tutaj:

    http://issuu.com/fantadeus/docs/jaselka2011

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał, taki domek to marzenie...
    A córa... to już duża panienka:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno mnie tu nie było, dzieci Ci się starzeją ;)
    A poważnie- super smyki!A domek, taki domek to marzenie każdego smyka. Wiesz nawet ostatnio rozmawialiśmy z synem o marzeniach z dzieciństwa...domku na drzewie. Ale taki też byłby ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ago, kartonowy i bez podłogi pewnie by długo nie "powisiał" na drzewie, ale przyznaję - baza byłaby świetna!

    Witaj znowu!

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że my takiego wujka nie mamy:)Synek pewno wniebowzięty:)
    A Córa - o matko! jaka już duża!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale rosną te Twoje skrzaty!
    Kartonowy domek to nawet ja bym chciała mieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. No! I o takie coś Hanka mogłaby się rozbić i wstydu by nie było ;p podziwiam! :)

    P.S. Antku :) wiem co masz na myśli... jednak w Dexterze sprawa jest troszkę głębsza :) no i to tylko serial... a nie historia... także chyba jeszcze bezpiecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiesz jak się zareklamować, Bosy Antku... chyba zagłosuję na Ciebie w tym roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wowww, ale chatka! Toż ta z piernika się chowa ;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Granato, chatka jest przeogromna w środku! Przyjmiemy tam księdza po kolędzie!

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  12. Auroro, tylko w taki "bestialski" sposób mógłbym widzieć siebie w tego typu blogerskich zawodach!

    Dziękuję z góry. To mam już dwa głosy, łącznie z moim

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi, Hanka sama nie wie, czego uniknęła przed śmiercią...

    hi hi hi...

    Świetny trop interpretacyjny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Sylvio, wujek to jedno, a pojemny pokój to drugie! My z tą konstrukcją salonu nie opuścimy - za wąskie drzwi...

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wpis co prawda jest bardzo stary, jednak na zdjęcia trafiam dopiero teraz, ten domek to świetna robota. Przypuszczam, że w bloku byłby problem taki rozłożyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.