środa, 21 grudnia 2011

Jutro premiera!

Jasełka "Bez Kevina nie ma Świąt" wchodzą w ostatni etap przygotowań. Cóż, miło widzieć jak coś z fazy embrionalnej przeistacza się w jako-takie przedstawienie pod okiem kogoś, kto ma zdolności organizacyjne wiewiórki...

...oby tylko nikt nie zachorował, nie wpadł w zaspę (zaczęło u nas prószyć), nikt nie pośliznął się na schodach...

... może będzie ok...

A potem już tylko Święta.

Uffffffff

7 komentarzy:

  1. Wdech-wydech. Wdech-wydech.
    I nawet nie zauważysz, kiedy Wam zaczną klaskać ;)))

    Ps. Jakiś pomysł na bissssss? Może Herod zrobi... szpagacik?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bedzie dobrze, a nawet bardzo dobrze!!!
    Trzymam kciuki:))

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia, w Pozku śnieg:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I. Bo, doświadczyłem tego boleśnie na własnych letnich oponach. (Mieszkam 20 km od Poznania, załapałem się niestety na opady...)

    Bosy

    OdpowiedzUsuń
  5. no nowy Hitchcock nam się objawił;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.