niedziela, 13 listopada 2011

Wiersz na nowy tydzień XVIII

Wiersz niedzielny.

Dedykuję go wszystkim moim czytelnikom - wierzący, niewierzącym, wątpiącym, praktykującym, agnostykom i ateistom...

Jeden z najładniejszych wierszy o Bogu. Autor poza tym tekstem nie zaistniał, chyba, poetycko nigdzie indziej. A jeżeli nawet to wątpię, by stworzył coś lepszego...




Krzysztof Żywczak

6:30

Przyszedł do mnie Bóg i spytał
o godzinę Jak to - mówię Ty przecież
i bez zegarka wiesz która jest
godzina Ale chcę to usłyszeć od 
ciebie - powiedział Chce wiedzieć
czy go okłamię - kombinuję i mówię - 
Jest ta którą wyznaczyłeś czyli ta
która miała być ta która jest i ta
której za chwilę nie będzie 
Czemu po prostu nie spojrzysz na zegarek - 
spytał Bąknąłem coś pod nosem
Chciałbyś żebym cię wysłuchiwał
a nie chcesz mi nawet 
powiedzieć która jest godzina - 
mówił dalej A po co Ci ta godzina - 
pomyślałem - przecież i tak nigdzie
się nie spieszysz i tak nie spóźnisz się
na żaden pociąg - tak pomyślałem
Ja się nie spóźnię, ale ty możesz - 
powiedział i zniknął Kiedy obudziłem 
się rano za oknem świeciło słońce
W drodze skądś dokądś przechodząc 
obok kościoła  zatrzymałem się spojrzałem 
na zegarek i krzyknąłem przez płot
w stronę zamkniętych drzwi Jest
wpół do siódmej Wpół do siódmej 

3 komentarze:

  1. Bardzo dobre. Bardzo. Aż trzy razy przeczytałam, bo nie mogę uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niełatwo jest być Bogiem. Nawet pytanie o godzinę wzbudza tyle dywagacji, że trudno o odpowiedź. A może spytał testowo, bo pracuje nad wersją poprawioną i unowocześnioną? Zbliża się czas edycji nowego modelu, a my myślimy, że koniec świata.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.