środa, 16 listopada 2011

Moje dzieci Cię zapamiętają...

A) Od stycznia rośnie podatek VAT na ubranka i buciki dla dzieci.

B) Rząd planuje zabrać ulgę prorodzinną (około 1000 złotych na jedno dziecko) w przypadku, gdy rodzice mają "tylko" jedno lub dwoje dzieci.

C) Pan premier chce zostać zapamiętany, jako fajny facet...


D) Moje dzieci Cię, k..., dobrze zapamiętają...

33 komentarze:

  1. Jak nie jesteś samotną matką, patologiczną rodziną, której pomaga pomoc społeczna to w tym kraju płacisz karne odsetki państwu za tzw. posiadanie dzieci.
    Koryto jakoś trzeba sobie zapełnić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czas chyba pomysleć o obłożeniu podatkiem tych, którzy dzieci nie mają... Dziwię się, że komuś tam na górze jeszcze nie przyszło to do głowy.

    Jak równo to równo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedroń zaraz by podniósł głos, że mniejszość gejowska w Polsce jest dyskryminowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Blog Kasi Tusk jeszcze jakimiś resztkami sił znoszę, ale Tatę Kasi... Ech... Grrr!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteśmy rodzicami Jedynaczki, nie z wyboru. Nie zawsze bycie rodzicami jedynaka czy dwójki jest wynikiem egoizmu i wygodnictwa, jak to ostatnio usłyszałam... Jakoś przeżyjemy, ale owszem, zapamiętamy pana premiera.
    Znam ludzi mających czworo i pięcioro i są to ludzie bogaci, nawet bardzo bogaci. Otwarcie mówią, że mają w nosie tę ulgę... A niektórzy rodzice dwójki dzieci nie mają... Nic nie jest czarno - białe, jak chce się nam wmówić...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapomniałeś dodać, że prawdopodobnie za studia będzie trzeba najprawdopodobniej słono zapłacić.
    Brak słów.
    A, i jeszcze becikowe tylko dla "plebsu".

    OdpowiedzUsuń
  7. W takiej sytuacji sam nie wiem, co czuję, co myślę ani co powinienem czuć i myśleć.

    Ktoś pana premiera wybrał całkiem niedawno. To raz.

    Mamy kryzys i oszczędzać trzeba. To dwa.

    Niezależnie od tego, kto by rządził, musiałby oszczędzać, a raczej każdy oszczędzałby najpierw na innych, później na sobie (czyli żaden rząd nie pomniejszyłby sobie diet i każdy musiałby obsadzić swoich na urzędach i później im płacić), czyli niezależnie od tego, czy powyżej marszczył by się Tusk, krzywił Kaczyński czy wydurniał jeszcze kto inny, sytuacja dla nas, obywateli, wyglądałaby podobnie. To trzy.

    Wniosek - na politykę szkoda nerwów. Nawet mi się nie chce o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bosy Antku, kiedyś było "bykowe". A co z osobami chorymi,tymi,co nie mogą mieć dzieci. Czy też ich też trzeba opodatkować? Jestem przeciwna karaniu tych,co nie mają dzieci. Dziś dużo osób ma problemy z płodnością.

    Cóż, dzietność spada, państwo nie wspiera rodzin. A za parę lat system emerytalny padnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Eviku, moje słowa to był GRUBY cudzysłów. Nie wyobrażam sobie takiego podatku, choćby ze względu na różne przewały, jakie by prokurował.

    Ginekolodzy etc zarabialiby masę kasy wystawiając zaświadczenia o (czasowej) niepłodności...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdesperowany, najgorzej jest, jak się zaczyna oszczędzać na najsłabszych. Dlaczego nie można przypierniczyć podatku najlepiej zarabiającym?

    Bo nikt ich nie tknie?

    OdpowiedzUsuń
  11. Agato, "żeby żyło się lepiej"...

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej zarabiają przedsiębiorcy (dobrze funkcjonujący). Ich pzbawienie ulgi na dziecko nie rusza, chociaz niektórych pewnie dotyczy. Im można 'dopierniczyć' podatkami, a to się państwu nie opłaca, bo podniesienie podatków od dochodów powoduje uciekanie od podatków, unikanie, kombinowanie, czyli - straty dla budrzetu państwa. W obliczu kryzysu to byłoby głupie po prostu.

    Najlepiej też zarabiają wysocy urzędnicy, to inna kwestia. ale ich jest stosunkowo niewielu, na nich wymierne oszczędności trudno pewnie osiągnąć. Choć przykre, że się nie próbuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się tylko zastanawiam ile Ci "zwykli" ludzie są w stanie znieść? Jeszcze trochę... Az się boję tego wypływu gniewu, który w ludziach wzbiera, ale sama z nimi pójdę. Mam dość!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wciąż wierzę, że może jednak nie... o ja głupia, naiwna. Chory kraj!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bosy Antku, "...nam":D
    Czy dobrze myślę, że od 1-go stycznia znów idzie vat do góry?

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam nadzieję, że to jest ironia. A tzw. "bykowemu" jestem przeciwna nie ze względu na oszustwa do jakich mogłoby dojść, ale na cierpienie niewinnych ludzi. Ludzi chorych na choroby genetyczne. Oraz tych, co naprawdę nie mogą mieć dzieci.
    Evik

    OdpowiedzUsuń
  17. Eviku, ironia gorzka, czarna jak węgiel kamienny.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przykro mi się robi. Jestem właśnie na takim etapie, kiedy szykujemy się z mężem powoli do dzieci. Pewnie w ciągu dwóch lat coś się urodzi... myśleliśmy może o powrocie na łono ojczyzny. Ale chyba jednak nie porzucę Kindergeld na rzecz płacenia karniaków za to, że rodzisz nowych podatników. Co za bzdura.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe, że Jego Szlachetność szuka "oszczędności" u rodziców, a znalazł wystarczająco dużo kasiory aby stworzyć nowe ministerstwo dla towarzysza Boniego (ministerstwo cyfryzacji)... To jest jakiś absurd... To samo z ministerstwem szkolnictwa wyższego... Nie można tego scalić z MEN-em? A ministerstwo sportu? Nie ma na nic wpływu bo sportem zarządzają niezależne od państwa związki sportowe (PZPNy i inne)... Połowa tego szamba jest zbędna, ale utrzymywana za kasę podatnika tylko po to aby kolesie mieli stołki... DNO...

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakby nie było zawsze w tej naszej polityce musi być syf. I mogę być zacofana w dyskusjach ale naprawdę, nie znoszę polityki!

    OdpowiedzUsuń
  21. """""""Zdesperowany, najgorzej jest, jak się zaczyna oszczędzać na najsłabszych. Dlaczego nie można przypierniczyć podatku najlepiej zarabiającym?

    Bo nikt ich nie tknie?"""""""

    Też chyba gruby cudzysłów?

    OdpowiedzUsuń
  22. @ benyowsky:
    Nie lubisz Boni M?

    OdpowiedzUsuń
  23. Marku, wcale nie cudzysłów - moje wielkie serce, które bije po lewej stronie, każe mi oczekiwać po rządach, że sięgną głębiej do kieszeni najbogatszych a nie średnio i mało zamożnych.

    OdpowiedzUsuń
  24. No i właśnie tak się tworzy politykę - cytując niedokładnie i jednostronnie. Ulga nie będzie należała się rodzinom jednym dzieckiem, gdy dochód roczny NA JEDNĄ OSOBĘ wyniesie 85.000 złotych brutto. Jest różnica w przekazie? Zabierze się biednym ?
    I w ogóle może lepiej wyjechać do Grecji, skoro nasz jako taki spokój tak nam nie w smak.

    OdpowiedzUsuń
  25. Lewkonio, pisałem na podstawie informacji sprzed kilku dni. Post jest środowy. Jeśli premier będzie się trzymał tego, co powiedział dziś, będzie już nieco lepiej... Jeśli...

    pzdr

    Bosy

    OdpowiedzUsuń
  26. Bosy Antku! Nie czytywałbym Twojego bloga gdybym nie lubił Twojego serca. Miej jednak litość dla swoich dzieci i nie życz im tego, by żyły z tego co lewa ręka zabierze bogatym.
    1. Tych bogaczy płacących dochodowy w widełkach 32% było tylko 2% w ub.roku.
    2. Pieniądze z podatków są wydawane mniej efektywnie niż przez samych podatników. Tak przez Ciebie, jak i przez obrzydliwego bogacza gdy da zarobić Tobie (niekoniecznie bezpośrednio).
    3. Pośrednio i tak dosięgnie Ciebie każdy podatek, np. kupując chleb ponosisz koszty akcyzy na paliwo, czy składek ZUS opłacanych przez chciwego piekarza na rzecz jego biednych pracowników.
    4. Nie zamykaj drogi do dorobienia się samemu sobie. Firmy bogatszych od Ciebie może padną, ale ryzyko, że padnie nowo zakładana jest większe. Mógłbyś dać więcej swoim uczniom jako prywatny nauczyciel niż jako państwowy (nie wierzę, że potrzebujesz MEN i kuratorium do tego, jak i czego masz uczyć) i dlatego państwo tę drogę ogranicza i bez Twojego udziału.
    Przepraszam za błędy interpunkcyjne. Mam nadzieję, że ortograficznych nie ma:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pytasz 'Dlaczego nie można przypierniczyć podatku najlepiej zarabiającym?' Ależ można! Jak myślisz, kto na ten podatek zarobi?
    Gdyby firma mojego męża dziś padła, kilkanaście osób, większość ludzi młodych z rodzin z maleńkimi dziećmi, pozostałaby bez środków do życia.
    Tak, ja się nie boję przyznać, że głosowałam na PO. Czytając komentarze wynika, że jestem w mniejszości, a może jedyna, wiec znikam, by nikogo nie denerwować swoją obecnością.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Marku, ja nigdy nie łączyłem chrześcijaństwa z liberalnymi doktrynami ekonomicznymi. Dla mnie katastrofa zaczęła się, gdy zrezygnowano z piętnowania lichwy.

    Lichwa to zło. Grzech kiedyś. I podstawa współczesnych problemów z gospodarką.

    Nie daje sobie najmniejszego prawa do kreaowania siebie na eksperta w dziedzinie ekonomii - wystarczy mi to, co św. Paweł napisał- "Korzeniem wszelkiego zła jest chciwość."

    A poza tym ja wciąż, może utopijnie, wierzę w mądre państwo, które wie, jak rozdzielać pieniądze z podatków.

    Oczywiście Polska takim państwem nie jest.

    pzdr ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ivo, nie przepędzę Cię z tego bloga tylko dlatego, że głosowałaś na PO. Mogłabyś nawet na Samoobronę i byłoby OK.

    Post ten i parę pierwszych komentarzy urodziło się w ferworze spekulacji medialnych na temat podatków, cięć etc.

    Nie będę go usuwał mimo, że może parę osób uznało mnie słusznie za dyletanta w dziedzinie gospodarki.

    Niech to też o mnie świadczy...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale co do Vatu na ubranka i książki (starsza sprawa) nikt mnie nie przekona, że się mylę - to straszna siara, że inne kraje Europy mogą się wymigać od wyższego Vatu, a my nie, a taki niby istotny gracz z nas jest...

    OdpowiedzUsuń
  31. raczej jestem apolityczna i raczej nie popieram emigracji w celu poszukiwania lepszego życia, ale po usłyszeniu postulatów na nowa kadencję pomyślałam, że może by jednak gdzieś wyjechać...
    zwyczajnie, wystraszyłam się

    OdpowiedzUsuń
  32. To miło z Twojej strony, ale każdy dobrze czuje się w swoim towarzystwie i każdy ma prawo do własnych spostrzeżeń:)
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Antku! Lichwa to chciwość, ale w porównaniu z obecną sytuacją pożyczania nieistniejących pieniędzy politycznym malwersantom dla uwikłania społeczeństw to było małe piwo. Teraz mamy dużo piany. Samą mętną pianę, z której dochodzi odgłos pracy szybkich drukarek wolnych drukarzy. Nie ma to nic z wspólnego z liberalizmem gospodarczym. Jest jego zaprzeczeniem. Nie kradnij jest przykazaniem liberalnym, bo daje moralne prawo do posiadania a nie do kradzieży. Liberalizm nie kłóci się z katolicyzmem, bo odwołuje się do wolności również w sensie dzielenia się z bliźnim. Nie mylę jednak wiary w Boga z wiarą w ekonomię. Ta ostania jest tylko opisem mechanizmów działania. Również nieutopijnych mechanizmów rozdziału pieniędzy przez państwo. Utopijna jest jedynie wiara, że gdy powierzy się państwu zbyt wiele, to nie uruchomi to chciwości.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.