czwartek, 24 listopada 2011

Jestem sobie przedszkolaczek...

Zawiesiłem relacje o Synku Tymku. Wrzesień był koszmarny - nerwy, wycie, budzenie się w nocy... Mieliśmy wizję, że go zabieramy z przedszkola i męczymy się z nim w domu, próbując zorganizować mu czas.

Na szczęście sytuacja się normuje - jasne, obiadów nie je z dziećmi. Zawsze mówi, że bardzo się spieszy i nie ma czasu zjeść. Potem wraca do domu głodny sakramencko i też są problemy z jedzeniem. Klasyczny niejadek.

Rzadko dowiadujemy się czegokolwiek bezpośrednio od niego. Zmyśla lub milczy jak złapany partyzant. Na pytanie, czy spał w przedszkolu (ważna kwestia), odpowiada zawsze: "Spałem, ale z otwartymi oczami" - i weź tu z takim gadaj...

Taka scenka ostatnio:

młody się ma ubrać, ale coś go podkusiło i zaczął biegać po domu na golasa. Wołamy do niego:

- Tymek!Wracaj!

Przychodzi.

- W przedszkolu też tak gołe dzieci chodzą? - pytamy z wyrzutem.
- Tak
- A pani wasza co na to mówi?
- Nic. Też jest goła.

16 komentarzy:

  1. hihihihi Mały po prostu słucha się pani ;-P
    A swoją drogą, może warto raz udać się do przedszkola na zwiady ? ;-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wład się polał zupą i nie chce zmieniać koszulki, więc został z gołą klatą dwuipółrocznego atlety; za chwilę idzie siusiu i zdjął cały dół, po czym stwierdził, że polata po domu w samych skarpetach:D

    OdpowiedzUsuń
  3. EEE to fajowe przedszkole jest:) Obśmiałam się jak norka normalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jakieś eksperymentalne przedszkole wybrałeś?

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm niezle to przedszkole :) i nowoczesne przedszkolanki :) ale sie usmialam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno, w centrum Wielkopolski się czają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agato, z wiekiem to przechodzi...
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cała reszto Komentatorów - dzięki. Lubię jak się uśmiech uda wywołać.

    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Igi tez z przedszkola NIC nie pamięta, nigdy, więc
    albo totalne nudy, albo trauma na całego. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od razu do zerówki. Musiałem szybko nadrabiać "przedszkolne zaległości". Hi hi hi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale się uśmiałam-dobrze mi to zrobiło:)))

    Ech, ta dziatwa:) Ja już miałam nadzieję, że to mija..a tu jeszcze kłamstewka dochodzą? :P

    OdpowiedzUsuń
  12. He he, a jak nie, to będzie pierwszy ekshibicjonista w rodzinie:D

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.