piątek, 14 października 2011

Nike na speedzie

A co!

Zamówiłem sobie powieść Marana Pilota "Pióropusz." NIKE w tym roku zdobyła, to jedno. A drugie, że to ponoć rzecz z nurtu wiejskiego, więc tym bardziej się tą książką zainteresowałem.

Czekałem ponad tydzień, aż w końcu wczoraj listonosz dostarczył przesyłkę. Jakież było moje zdziwienie, gdy obok zakładki, księgarnia wysyłkowa dodała mi... saszetkę z kawą!


Ok, to tylko cappuccino, a nie żaden potężniejszy łyk kofeiny, ale zawsze...

Zastanawiam się, co chciano mi tym zakomunikować?

I co dostałbym , gdybym zamówił na przykład książki Bukowskiego lub Baudelaire'a?



10 komentarzy:

  1. Przysłaliby Ci zapewne kubek szatańskiego espresso:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Bukowskiego - to portwajna.
    Ciekawe, co byś dostał, gdybyś zamówił na przykład Huntera S. Thompsona, taki 'Lęk i Odrazę w Las Vegas'... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic nie chcieli zakomunikować. Po prostu dostali od kapuczino z 10 tys. tych torebek i wysyłają wszystkim. A kapuczino ma reklamę - skuteczną, bo żeby się przekonać do kawy - najpierw trzeba ją spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno to miły akcent :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Następnym razem....kocyk ;)
    Książka,kawa...i koc:)))

    PS A może...kominek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eleine, jak Ty mi dobrze życzysz...

    Ale przy dwójce dzieci i pracy w szkole to sobie na takie rozkosze jeszcze trochę poczekam.

    pzdr serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdesperowany, tego bym chyba nie przeżył.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam też przy dwójce dzieci-ale takie marzenia mam hahaha :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.