czwartek, 29 września 2011

Oby to było przeziębienie...

Dwa dni temu Córa spadła z łóżka na podłogę. Okoliczności przykre. Guz mały, podrapany nos. Gdy przyjechałem z roboty i się dowiedziałem, musiałem usiąść. Tak się przestraszyłem. Dzwoniliśmy do szpitala, czy przyjeżdżać, ale kazano nam obserwować, czy nie zachowuje się "nieswojo."

Najgorsze jest to, że akurat ząbkuje, więc jej nocne marudzenie, gorączki i budzenie się jest NIBY normalne. A jeszcze w domu wciąż panuje jakiś bakcyl, od którego mnie i Żonę bolą gardła.

Jutro idziemy do lekarza i ....tak jak w tytule - oby to było tylko przeziębienie...

12 komentarzy:

  1. O biedaki. Mam jednak nadzieję, że to nic poważnego. Dla otuchy dodam, że moje oba zaliczały upadki z łóżka jak były maleńkie i nic. Dziecko jest delikatne, ale również bardzo elastyczne:) Głowa do góry. Mam nadzieję, że nie wykraczę, ale u nas nikt nie choruje. Może dlatego, że dużo chodzimy, nie ubieramy się ciepło i nie jemy ciężkich i tłustych rzeczy. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas Kobietka zdrowa, jak rydz, odpukać, ale nas z MMŻ coś łamie.
    Zdrówka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Upadki są wkalkulowane w rozwój dziecka, więc i kostki są miękkie... moja córka zaliczała upadki... zastanawiałam się, czy rozwiązaniem nie byłby gumowy pokój. Ale musi nabierać dystansu, sama się uczuć - ciało zapamiętuje, spadam - boli, itd

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz wszyscy narzekają na "wrześniowy głos" (tj. zachrypnięty jak u Joe Cockera).
    Co do spadnięcia z łózka - dzieci tak mają. Władek trzy razy już lądował, z czego raz po niewłaściwej (dziurzastej) stronie (ciężko było go wyciągać;) Ostatnio już mu moją zimową kołdrę podkładam w razie spadnięcia.
    A jeśli idąc do lekarza czujecie się lepiej, to jest jak najbardziej ok, bo z małym latam przy prawie każdej infekcji. Teraz przestałam, bo lekarki na wszystko mają jeden sposób - antybiotyki!
    Pozdrawiam i zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gucio też nam kiedyś wypadł z łóżeczka. Ja od tego czasu obserwuję symptomy poluzowanej klepki. Żona twierdzi, że to dziwactwa po tacie... Chociaż - ja wypadłem mamie z wózka...
    A serio - jak mała nie wymiotuje, nie ma zawrotów głowy czy innych objawów wstrząśnienia mózgu, to pewnie nic się nie stało.

    Zdrowia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za pocieszające słowa. Byliśmy u lekarza. ja i Kalina. Mamy antybiotyki, bo nasze gardła są "powaznie zaatakowane."

    Uderzenie z główki o podłogę chyba nie przyniosło poważniejszych reperkusji. Na szczęście...

    Jeszcze raz dziękuję.

    PS

    A teraz Tymka zaczyna od jakiegoś czasu boleć brzuch po jedzeniu. Bez USG się nie obędzie.

    Cholera!

    OdpowiedzUsuń
  7. Stres w takim wieku?
    A tak serio - może to po laktozie? Ja miałam takie bóle po mleku i jego pochodnych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś już tu byłam. A dziś postanowiłam wrócić na stałe. Jeśli mogę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Musi być, nie ma innej opcji! :))

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.