niedziela, 28 sierpnia 2011

Wiersz na nowy tydzień XV

Billy Collins należy do najbardziej elitarnej grupy, jaką kiedykolwiek wytworzyła ludzka cywilizacja. To poeta, który ponoć utrzymuje się z pisania wierszy! Tak, można utrzymywać się z tego nie będąc przy okazji laureatem Nagrody Nobla.


Jego tomiki z powodzeniem konkurują na listach czytelniczych przebojów, a wiersze są...hmmm...dla ludzi. 


Ciepłe, pozbawione patosu, przystępne, rzucające miękkie światło na nasze codzienne rutynowe czynności. 






Geniusz
mówiło się w ogólniaku na kogoś,
kto depcząc sznurówki przewracał się na korytarzu
i rozrzucał wokół książki i zeszyty.
A ktoś, kto wpadał na otwarte drzwi szatni,
był znany jako Einstein,
który wymyślił jazdę tramwajem w nieskończoność.
Później geniuszem stawał się ktoś,
kto potrafił wziąć kawałek kredy i wyeskortować pi
do stu cyfr po przecinku,
albo ktoś, kto stał na rusztowaniu z napisem na plecach,
albo rysował wodny młyn na marginesie,
albo zapuszczał w nocy cichą muzę.
Ale kilka dni wcześniej, idąc drewnianą ścieżką,
pomyślałem, że łabędzie na tafli zbiornika
to prawdziwi geniusze:
wymyśliły one, jak latać,
jak być równocześnie pięknym i pełnym siły,
i jak znajdować partnerów na całe życie.
W sumie dwudziestu czterech geniuszy
(bo policzyłem je wszystkie, jak to robił Yeats)
na spokojnej, krystalicznej toni -
czterdziestu ośmiu, jeśli dodamy także ich odbicia,
albo równo pięćdziesięciu, jeśli dorzucić mnie
i psa, który biegł daleko przede mną,
mieliśmy choć na tyle oleju w głowie, że tego dnia
wyszliśmy na dwór - pies obwąchiwał ściółkę,
ja trzymałem głowę prosto w jasnym powietrzu poranka.
przeł. Paweł Marcinkiewicz

4 komentarze:

  1. Zwykle lubię wiersze podobne do poezji Asnyka, bądź też Miłosza, ale ten tu jest idealny w swej prostocie. Jak napisałeś nie ma zbędnego patosu, a jednocześnie jest urzekający. Ale to, że się utrzymuje z pisania wierszy jest trochę nieprawdopodobne. Przecież nawet pisarze często pracują w innym zawodzie, by mieć za co żyć. Jeśli tak jest rzeczywiście, to gratuluję mu, że potrafi urzekać czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  2. Auroro, dziękuję. Najcenniejsze są właśnie komenty pod tym cyklem. Dzięki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ice,

    dziękuję serdecznie.

    A Collins jest nauczycielem, ale swobodnie mógłby żyć z poezji. Sprzedaje dziesiątki tysięcy książek. Serio.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.