poniedziałek, 11 lipca 2011

Oj tam, oj tam...

... że niesmaczne? 

Będzie o kupie. Z miejsca ostrzegam wrażliwych. Będzie hardo.

Dwa dni temu Synek w piżamie ląduje w łóżeczku. Spać  jednak ochoty nie ma. Tym bardziej, że wyrzuciliśmy do kosza jego najlepszego przyjaciela - smoczka, z którym zawsze zasypiał.

Po szamotaninie się w łóżku i bijatyce z kołdrą i poduszkami - Synek oświadcza, że chce się bawić. Cóż, w pokoju obok śpi już jego siostrzyczka, więc by uniknąć protestów, biorę go na ręce i wynoszę w bezpieczniejsze rejony domu. 

Tam się rozkręca. Wybiega do ogrodu. Rozbudzony, choć już się ściemniało powoli.

Nagle coś mi przestało pasować - zaczął dziwnie chodzić. O zgrozo! - myślę sobie - tylko nie to...

Niestety, od czasu porzucenia pieluchy czasem mu się zdarzyło "nie zdążyć" z grubszą potrzebą, ale tym razem cała grubsza potrzeba znalazła się w spodniach od piżamy.

Tyłek miał taki jakby usiadł na stercie powideł. W nogawkach wiadomo... 

Wylądował w wannie. Spłukiwaliśmy go jakieś 15 minut. W końcu ubieramy go w bluzę, a Żona idzie po nowe spodnie piżamowe.

- Bluza nie jest brudna - mówi Tymek.
- Nie jest - potwierdzam.
- A dlaczego?
- Bo cała kupa poleciała na dół przecież.
- Poleciała na dół, bo kupa nie jest samolotem.


PS

Ze zrozumiałych względów ilustracji nie będzie.

13 komentarzy:

  1. Masz rację --- wygrałeś ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Szlachetna to była rywalizacja.

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się sposób myślenia tego dziecka. Trzeba być samolotem, żeby latać. No przecież ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafna konstatacja.
    A przygoda pewnie nieprzyjemna - wiem, bo sam przerabiam i czasem mi nerwy puszczają, tym bardziej, że był moment, że myślałem, że te atrakcje już za mną. Niestety nastąpił regres...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiałam się,fajny i mądry ten Twój Synek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieci sa wspaniale,ich teksty warto zaoisywac:)
    Pozdrawiwm.

    OdpowiedzUsuń
  7. No przecież, że kupy nie latają. To by dopiero było;P

    OdpowiedzUsuń
  8. I nic co ludzkie nie jest mi obce ;P latające kupy są anty-ludzkie ;P ufff....

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobra kupa nie jest zła......każdy z nas o tym wie:)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  10. ...latają za to ptasie:)Jak rybitwa szykuje zrzut z lotu, to ratuj się kto może :)Synuś bystrzacha.
    I.Bo trafny komentarz :)Czasem może przerodzić się w marzenie;)
    Bosy, oj tam oj tam, dlaczego bez ilustracji? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie to oczywiste :) Powinieneś zrobić cykl "synkowych powiedzonek", później się większość zapomina, a tak zostanie dla potomnych.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.