czwartek, 23 czerwca 2011

Bardzo śmieszne

W tym roku pewnie może pojedziemy nad morze. Tak nam się marzy.

Najpierw znaleźć ofertę dla rodziców i dwójki dzieciaków, potem zaplanować trasę i wio!

Ale wczorajszy materiał informacyjny jednej ze stacji TV nieco ostudził nasz wakacyjny entuzjazm.

Oglądamy z Żoną i Synkiem dantejskie sceny z polskich dróg. Wieczne roboty, okopy, reduty i transzeje zamiast prostych przejezdnych dróg (Polska w stanie permanentnej wojny pozycyjnej - jak w czasie I wojny światowej) 

Cytaty:
"Budowa autostrad idzie jak krew z nosa..."
"200 kilometrów jechałem przez 5 godzin..."
"Najpierw Chińczycy, teraz Grecy wycofują się z budowy A-ileśtam..."

Szarpnął mną nerwowy gorzki śmiech.

- Dlaczego tata się śmieje? - pyta Synek.

Nie potrafiłem znaleźć sensownej błyskawicznej odpowiedzi, więc wyręczyła mnie Żona:

- Bo panowie na drogach robią takie kawały. Mieli zbudować, a nie zbudowali...

13 komentarzy:

  1. Taki lajf, ja to mówią...

    witam, Quis!

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam moja ukochaną Kuźnicę na Helu. Wioska rybacka, bez koloni, grup zorganizowanych, domów wczasowych, hałasu, deptaków, tysiąca budek z lodami, goframi itd. same prywatne kwatery, z każdej strony woda, ogromna plaża i cudowne spacery nad zatoką. Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To raczej taki śmiech przez łzy... hm? :)

    P.S. Bosy Antku ;) jeszcze bardziej przewrotna niż Klaudiusze???? Niemożliwe ;p dzięki za polecenie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo i jak to wytłumaczyć Dziecku? Twoja Żona i tak znalazła dobre wytłumaczenie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas to w ogóle wszyscy mają poczucie humoru - drogowcy, lekarze, urzędnicy... Ale gdzie indziej, jak nie u nas, mógłby tworzyć taki Bareja, Piwowski, Koterski...

    OdpowiedzUsuń
  6. Powinniśmy za te grogi trafić do Księgo Rekordów Guinessa, w kategorii najśmieszniejsze dowcipy ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze jak jeździłem na trasie Kłodzko-Świecie n/Wisłą to ból odczuwałem za każdym razem. To jedynie 420km. A przy złych wiatrach (bo drogi są oczywiście super) jechałem nawet 10 godzin! No comments...

    OdpowiedzUsuń
  8. Auroro, druga cześć Twojego komentarza miażdży...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdesperowany, Woody Allen mógłby się tu urodzić
    ;-)

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezle,200km. w ciagu 5-ciu godzin:)
    Mialam wybrac sie do Polski:)W obawie ze moge nie zdazyc na powrotny lot zrezygnowalam:)))))

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.