środa, 4 maja 2011

Urywki ostatniości

Z grubej rury

Spacer ulicami mojego rodzinnego Kalisza. Wypatrujemy z Żoną sklepu z butami. I mi, i jej bardzo się przydadzą nowe. Letnio/wiosenne. Idziemy. Pojawiło się kilka nowych obuwniczych. Miedzy innymi taki:



Oleksy? Pierwsze widzę! I z miejsca pojawia się skojarzenie z tym panem:



"Oleksy. Dotknij mnie..." - widzicie, jak się cieszy?

Reinkarnacja 

Idę z Tymkiem do biblioteki. Do tej samej, kaliskiej, do której zapisał mnie mój Tata, gdy byłem chłopczykiem pięknym i pulchnym. Nr karty 850 miałem. 

A więc idę, by wypożyczyć parę książeczek. Wchodzimy. Wprowadzają mnie do systemu bibliotecznego miasta. A tymczasem młody biega między półkami, by w końcu polecieć prosto w stronę drzwi, za którymi juz tylko chodnik i baaardzo ruchliwa ulica.

Łapię go i tłumaczę:

- Co ci mówiłem? Powiedz, co ci mówiłem o bieganiu po ulicy?
- Tymek by wpadł pod samochód... - notorycznie w trzeciej osobie o sobie mówi.
- I co dalej?
- I Tymka by nie było...
- I co dalej? - pytam, licząc na to, że wzruszy się opowiadając o rozpaczy rodziców, którzy straciliby ukochanego synka.
- ...i Tymek by się zamienił w kabel!



12 komentarzy:

  1. Ciekawe jakie były skojarzenia autora reklamy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuzyn mówił, że po śmierci będzie damską pończoszką. Może to jednak niegłupie - będziemy tym, co kochamy najbardziej? ;D
    Kabelkiem ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. ahahaha z tym kablem jest absolutnie cudowne. Pozdrowienia dla Tymka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to i niegłupie... Ale i tak oplułem sobie kawą klawiaturę :-)

    I dziś jak nic przez dzień cały będę myślał, w co ja mógłbym się zamienić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem oficjalna fanką Twojego syna!:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Love, założę chyba młodemu profil na wszystkich portalach społecznościowych, jakie istnieją...
    ;-)

    pzdr

    Zdesperowany, ja myślałem i myślałem i na nic nie wpadłem jeszcze.

    Doro, Twój kuzyn to jeszcze niewiniątko. Pomyśl, czym chciałby być Książę Karol... to jest dopiero wyzwanie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tymek posiada własną, oryginalną teorię na temat rzeczy przyszłych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień minął i nic... Damska pończocha wydaje się coraz bardziej do rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak mi się przypomniało... Jest taki film - nie pamiętam, lata '80... Może 'Pogromcy duchów', może coś z Leslie Nielsenem, może inne cudo, w każdym razie bohater patrząc na - nie bójmy się tego słowa - pupę bohaterki mówi: 'W następnym wcieleniu chciałbym być siodełkiem jej roweru'.

    Czyli idea nie jest nowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. dzieciaki mają swój świat- dzięki temu my starzy mamy sporo radości

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakablowałby do Pana Boga, że go Ojciec nie dość pilnował. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Akemi, to ciekawy trop.

    Quis, nic dodać, nic ująć...

    Zdesperowany, to na pewno z Nielsenem. Ten rodzaj humoru jest zarezerwowany dla tego świętej pamięci człowieka.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.