sobota, 14 maja 2011

Patologia

Rano z Synkiem do sklepu. Wyjątkowo rano, bo jeszcze panie układały na wielkich rusztowaniach skrzynie z warzywami, a w plastikowych pojemnikach chleb był jeszcze ciepły.

Zakupy. Biorę dodatkowo batonika, bo marzę o tym, by go zjeść razem z gorącą mocarna kawą.

Synek oczywiscie wywęszył słodkość i już zaczął się dopominać.

- Teraz nie. W domku dam ci kawałek... 

Rozmarzyłem się po chwili. Parująca kawa, gorący kubek ze Snoopym...

- A wiesz, co tata wypije w domu, jak wrócimy?
- ALKOHOL!

11 komentarzy:

  1. :D
    Niesamowity ten Twój Tymek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No Antku - ALKOHOL z batonikiem... Faktycznie trochę patologia. A przynajmniej dziwne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tymek jest wspaniały! I jak tu można mówić, że z dziećmi jest nudno. Żaden dorosły by tego nie wymyślił!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaraz tam patologia ;-) Kto powiedział, że "alkohol" rano do kawy jest zły;-)?
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie, Antku i Twojego Syna.
    A mocarna kawa rano to postawa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Może już podejrzał kiedyś jak Tata pił nie tylko kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tymek rządzi!!!

    Dzięki za super gościnę!!!

    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  7. Quis, ja dziękuję za wizytę. Było mega miło poznać kogoś najpierw via sieć, a potem tak na żywo.

    Jak randka w ciemno nieco...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kachna, pewnie tak...
    W sumie ja się rano alkoholem rozkrecam, potem już tylko miękkie dragi, wieczorem ładuję w żyłę...

    ...ale nic nie mówcie nikomu.

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Phazi, kawa rano to już nie obyczaj, to najwyższa konieczność...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.