czwartek, 28 kwietnia 2011

Post pożegnalny (na długi weekend)

Jedziemy do moich Rodziców do Kalisza. (Zero komputera) Pierwszy raz w czwórkę. Pierwszy raz nowym samochodem. Wyprawa jak 150, bo dwójka małych dzieciaków, chociaż to tylko 2 godzinki jazdy.

Dziś myjemy naszego forda. Oczywiście z miejsca znalazł się mały pomocnik, Synek.

- Co tata będzie robił?
- Mył samochód - tłumaczymy z Żoną - Chcesz pomagać?
- TAK!
- To przyniosę ci, myszko, szmatkę... - mówi Żona.
- Co to jest myszkoszmatka?

13 komentarzy:

  1. Co to są jakoimy ;) (jako i my odpuszczamy...)
    Evik7

    OdpowiedzUsuń
  2. a chciałem żonę na wjazd w Twe strony namówić a Ty zaraz uciekasz
    poznamy sie może innym razem
    moja córka od wczoraj pedałuje samodzielnie na rowerze i normalnie miałem o tym napisać, ale chyba bloga zamknąłem
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. kurka wodna, Quis, może będzie padać i będą obiektywne przeszkody, by się nie spotkać... szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  4. i cała poezja przy tym siada... ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. i dlaczego Chrobry jest na pieniążku?

    OdpowiedzUsuń
  6. To bawcie sie dobrze:)) i wracajcie szczesliwie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten dziecięcy rodzaj logiki :) Bawcie się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłego długiego łykendu! I do usłyszenia po.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myszkoszmatka musi być czymś miłym :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.