środa, 30 marca 2011

Wojna z krzyżykiem

Wieczory wygladają tak samo. Młodego kąpię, ubieram w piżamę, zostawiam w łóżeczku jego. Idę robić nocną butlę mleka. Młody wypija. Potem kładzie się pod kołderkę i w miarę gładko zasypia.

Codziennie przy końcówce butli przychodzi Żona, pochyla się nad Synkiem i mówi:

"Śpij z aniołkami."

Mówiąc to, kreśli kciukiem na czole Tymka krzyżyk.

I za każdym razem Tymek energicznie pociera wierzchem dłoni czoło i oznajmia:

"Zmazał."



Diabołek z filmu "Omen"

16 komentarzy:

  1. I słusznie, bo samo śpij z aniołkami wystarczy:)

    Moja córka w tym roku szkolnym chciała chodzić na etykę zamiast religii, ale nie może bo tylko ona jedna chciała. No trudno. I choć do Kościoła nie chodzimy to wiedzę na temat naszej religii ma wręcz oszałamiającą. Bardzo mi się to podoba.

    Mój synek z kolei mówi, że najbardziej w przedszkolu nie lubi religii. Zapytany dlaczego odpowiedział, że pani od religii, Pan Jezus i Pan Bóg ciągle mu coś każą i on się już tego boi.
    Trochę smutne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż...my chcemy wychować dzieci w duchu wiary. To ważne. Jednak kształtuje jakoś...

    Oczywiście wszystko w swoim czasie, ale mam nadzieję, że i Synek, i Córa będą dzięki temu fajnymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będą. W końcu najlepsze prawo jakie kiedykolwiek powstało to Prawo Boskie - X przykazań. Proste, logiczne (w pierwotnej formie) i skuteczne w utrzymaniu ładu społecznego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma fajnych Starych, to najważniejsze ;) Będzie się kiedyś mądrze zmagał nie tylko z nimi ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. @doro: Tylko co będzie jak Tymek okaże się ścisłowcem? Z ojcem wówczas nie pogada :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj oj, niepokorny chłopak ;p Ale i to dobrze. Nie będzie dawał sobie wciskać nic bez refleksji.


    @LOVE: No cóż - bojaźń Boża jest bardzo ważnym elementem wiary. Jeśli nie najważniejszym.

    Co do lekcji religii - ja tam bym sobie życzył, żeby nie było żadnych idiotycznych przedmiotów typu religii, etyki, wychowania do życia w społeczeństwie czy rodzinie. Wiarę to chciałbym dziecku samodzielnie przekazać.

    Religia nie ma sensu istnienia w szkołach, do których dzieci zdążają na zajęcia by potem powrócić do domu. W takich z internatem - to jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tymek to zdecydowanie charakterna bestia :-) I ma przepiękne imię.

    OdpowiedzUsuń
  8. może mu te aniołki za dużo miejsca zabierają w łózku ;))Ja np. spię na skraju łózka z jednym tylko mężem-aniołem, ale bardzo się panoszącym i szczerze - żaden to raj;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Magdo, nie mów, nie mów...
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Charakterny!

    Pewnie, gdyby któregoś wieczoru Żona tego krzyżyka na czole Synkowi nie narysowała, to by się dopomniał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszak wojna z krzyżykiem to nasza, Polaków, specjalność ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niektóre dzieci chodzą do Kościoła tylko dlatego (albo m.in dlatego), żeby je ksiądz po główce pogłaskał. Jak nie pogłaszcze, to Msza niezaliczona ;)
    Evik7

    OdpowiedzUsuń
  13. a mi Mama tak samo robiła i wyrosłam na ludzi ( ale pewno i bez tego, bym wyrosła) ;-P

    OdpowiedzUsuń
  14. Melduję się!

    Jak dorośnie i tak sam wybierze :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.