wtorek, 1 marca 2011

PO poczcie, PO szkole

(AUTOR OSTRZEGA! POST POLITYCZNY)


Rzadko widuję tylu znerwicowanych ludzi co na poczcie. Bywam tam, gdy muszę załatwić coś ABSOLUTNIE pilnego. Wysłać PIT poleconym, odebrać paczkę, której się nie chciało zostawić listonoszowi itd.

Ludzie na poczcie czują utracony i zapomniany czar kolejek sprzed roku 1989. Przypomina się tym iut starszym, jak to było czekać wpatrując się w okienko jak iluzję oazy na pustyni. Za okienkiem panie w ładnych fartuszkach stępują, naklejają, wydają...

Za ich plecami półeczka, na której znajdziesz wszystko, co może się przydać w najdziwniejszych okazjach, w akie obfituje życie. Tabletki na ból głowy, bombonierki, zabawki dla dzieci, kawa, herbata, prasa, płyny do zmywania.

Tak, poczta wychodzi na przeciw wszelkim naszym potrzebom. Czekam tylko na pieczywo, lody włoskie i obuwie...

Zapomniałbym - oczywiście na trzy okienka, tylko dwa są czynne. Najczęściej tylko jedno, żebyśmy jasność mieli.

Z tym stanem rzeczy postanowiono powalczyć w mojej Wielkopolsce.

Cytuję:

Z moich informacji wynika, że 48 filii pocztowych zostanie przekształconych w agencje pocztowe, jak również połowa z 50, czyli 25 dzisiaj istniejących urzędów pocztowych w dużych i małych miejscowościach - mówi w rozmowie z Radiem Merkury szef Solidarności w wielkopolskiej poczcie Witold Paluszak.

Wraz z planowaną restrukturyzacją pracę straci pełno ludzi, ale wątpię, by jakość usług pocztowych się polepszyła. (List wysłany z Warszawy do mnie, pod Poznań, szedł ponad tydzień. list wysłany do mnie z Danii szedł 3 dni!).

Po prostu nasze władze kontynuują zbójecką praktykę oddawania w prywatne ręce tego, co powinno zostać państwowe. Agencje pocztowe nie będą urzędami pocztowymi, które rzecz jasna powinny całkowicie zmienić swoje oblicze.

Znów cytat:

Strategia Poczty Polskiej przygotowana na lata 2011 – 2015 była konsultowana tylko i wyłącznie na szczeblu ministerialnym, rządowym. Nieprzygotowanie tej koncepcji powoduje również to, że dzisiaj nie jesteśmy przygotowani do przekazywania precyzyjnych informacji. One zmieniają się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Mam informacje ze szczebla centralnego. Planowane zwolnienia grupowe, których czwartą turę zaproponowano pracownikom Poczty Polskiej, może objąć prawie pięć tysięcy osób, z czego wiemy, że to jest liczba minimalna. Może dojść do zwolnień o wiele dalej idących. Mówię tutaj o dziesięciu, dwunastu do piętnastu tysięcy osób w skali kraju.

To słowa przewodniczącego pocztowej "Solidarności" w Wielkopolsce.





I to mnie przeraża najbardziej. Dzisiejsza władza (Zaraz, jak ich "rozwinąć"? Przestępcza Organizacja? Partia Obietnic?)demontuje wszystko, co tylko może. Zrzuca odpowiedzialność na samorządy, by samej uniknąć odpowiedzialności za cokolwiek.

Poczta? Sprywatyzujmy. Dajmy obywatelom. Niech dbają.

Szkoła? Zrzućmy finansowanie ich na władze lokalne, niech oni dzielą peinądze i zamykają placówki. Na dole wiedzą lepiej, prawda?

Nieprawda! To państwo powinno widzieć lepiej i dalej niż samorządy, które najczęściej wpatrzone są w dziury w drogach. Dalej niż kadencja. Dalej niż aktualny budżet. Dalej niż słupki popularności.

Ale czego oczekiwać od władzy, skoro premier kraju mówi, że nie interesuje go przyszłość kraju tylko to, co teraz i dziś...

Cóż.

Mój głos oddany na PO jest w pierwszej trójce największych błędów w moim życiu, tuż po opuszczeniu uczelni TYLKO z tytułem magistra i zmarnowaniu sześciu lat młodości na dziewczynę, która okazała się totalną pomyłką...

22 komentarze:

  1. Tak dramatycznego końca się nie spodziewałam...
    No więc, prawie nie zauważenie - samorządy wcale nie widzą dziur w drogach, toż samochody (przynajmniej u mnie w gminie) powinno się na czołgi wymieniać.

    Niesprzyjający dzień dziś...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pocztę omijam z daleka. Z bardzo daleka. Nawet z pitem walczę przez net. Spotkało mnie tam wiele złego, a ja nie jestem ćmą, żeby w kółko do ognia lecieć ;)

    a co do tej dziewczyny... nie ma tego złego, chyba? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poczta... ja chodzę na tę moją tuż obok, bywam tam czasem nawet codziennie, więc wszyscy już mnie tam znają i z pozałatwianiem nie ma problemu, listonosz też w porządku, a nie tak jak poprzedni, że nawet po zwykły polecony trzeba było biegać na pocztę, bo się tamtemu nie chciało chodzić (a na dole jest domofon i wystarczyło zadzwonić...).
    Za to działalność poczty i tempo dostarczania przesyłek... Ze Stargardu Szczecińskiego do Bydgoszczy - tydzień, z Dublina do Bydgoszczy - 3 dni... Gdy się pojawi tyle tych agencji, to strach się bać, jak długo będzie trzeba czekać... i gdzie gonić za tą swoją przesyłką, bo czy listonosz będzie jeszcze wówczas roznosił listy?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzizas, to sie mozna traumy na reszte zycia nabawic na takiej poczcie. I co? kup se czleku batonika na pocieszenie? Przez 26 lat zycia, gdzie zyje, bylam na poczcie moze z 10 razy. Doswiadczenie podobne do Twojego, ale tutaj na szczescie da sie omijac poczte, teoretycznie to chyba mozna przezyc zycie, dostawac i wysylac rozne przesylki bez odwiedzania poczty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam taką nadzieję,że coraz więcej ludzi to widzi. Tylko na Boga niech alternatywą nie będzie PIS!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja to bym jakoś inaczej się wypowiedział.
    I właśnie na przekór Autorowi uważam, że tak naprawdę tylko to, co prywatne ma szanse na jakikolwiek wysoki standard funkcjonowania. Chodzi chyba też o to, że swoje (np. swoją firmę) się szanuje. I jeśli mam swoją prywatną pocztę i zależy mi na niej, to dbam o klientów.
    Ja naprawdę nie chcę żeby Państwo o mnie dbało. Zadbam sam o siebie i rodzinę. Proszę tylko o jedno: niech mi nikt nie przeszkadza. "Nikt" w sensie urzędnik wszechopiekuńczego państwa, który wie lepiej co dla mnie dobre.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie.

    Nie zgadzam się.

    Mądre państwo nie powie Ci jak posłanka PO, że ludzi po 80 nie opyla się leczyć.

    Mądre państwo będzie się Tobą opiekował do końca życia.

    Mądre państwo nie zamknie bibliotek, bo nie przynoszą dochodów.

    Itd.

    OdpowiedzUsuń
  8. Problem polega dla mnie ta tym, że ja nie wierzę, że istnieje coś takiego jak "mądre państwo".
    Za głupoty opowiadane przez polityków rozmaitych oczywiście nie biorę odpowiedzialności, więc tak durne wypowiedzi, jak (prawie)zacytowałeś zwyczajnie napawają mnie obrzydzeniem.
    Bosy Antku, pomimo że szanuję Twoje poglądy - w tej kwestii chyba się nie dogadamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja nie wierzę, że bez państwa nie wylądowalibyśmy w kraju "robotników, których nikt nie chciał nająć."

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, Antku... Głos oddany na PO jednym z największych błędów w życiu? Nie przesadzajmy...

    To tylko nędzna gierka demokratyczna, śmiesznym jest porównanie jej do kolejnych wymienionych błędów, które są dużo bardziej realne i poważne.

    Co do poczty - zgadzam się, ale częściowo. Powinny być prywatne (korzystałeś może kiedyś z usług prywatnych dostarczycielów?). Ale nie prywatyzowane w taki złodziejski sposób, jaki czyni to teraz RP - sprzedawane za bezcen tym, którzy komisyi przetargowej czy innemu badziewiu odpowiednio nakropią w kieszeń!

    Ale nie poszczególne placówki, tylko CAŁA "Poczta Polska SA" powinna zostać skomercjalizowana. Wątpię, żeby 'ludzie umierali na ulicach' bo ktoś listu nie dostarczył ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kos, korzystałem, dlatego opisałem patologie pojedynczego urzędu.

    A co do prywatności poczty. Nawet w USA poczta jest państwowa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś nie była - a wszystko działało.

    Dużo większe przesłanki stoją za tym, żeby utrzymać 'państwową służbę zdrowia' czy 'szkolnictwo'... ale poczta?

    Z jakiego to niby powodu?

    OdpowiedzUsuń
  13. Z takiego, że jest to jedna z instytucji, z której każdy jakoś korzystać musi. Nie wszystko załatwią prywatni właściciele, bo tym chodzi TYLKO o zysk.

    Jesli nie wychodzą na "swoje", to zwijają interes i pa! Nie ma poczty.

    Jestem w stanie sobie wyobrazić taką sytuację - mała miejscowość. Urząd pocztowy w prywatnych rękach kogoś, komu idzie tylko o kasę, bo dla żadnej idei nie pracuje.

    Po roku okazuje się, że klientów mu nie przybywa, jest constans. Zarabia wciąż tyle samo.

    Zwija interes? Możliwe. I ludzie poczty nie mają.

    OdpowiedzUsuń
  14. Państwo zdaje sobie sprawę z tego, że cześć jego intytucji jest stricte deficytowe - zakłady pracy chronionej na przykład - i co?

    Też mają pozamykać warsztaty, gdzie niewidomi szczotki robią, bo bardziej się opłaca z Chin sprowadzać?

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak samo każdy musi korzystać z usług piekarni, jak z usług poczty. Upaństwawiamy...? Ciekawostka jest taka, że piekarnie jakoś istnieją, krwiożercze kapitalisty ich nie zamykają...

    Pamiętaj - te dziury w budżecie nie zostaną spłacone na bieżąco. One się będą ciągnąć w nieskończoność. Przekleństwo do siódmego pokolenia.

    To nie wina PO, że szkoła czy poczta w ten sposób funkcjonuje... to wina złego systemu i złych założeń.

    A, jeszcze słówko co do "zakładów pracy chronionej" - naprawdę uważasz, że nikt nie założyłby charytatywnie takiego zakładu? Wystarczy nie okradać ludzi na zasadzie Robin Hooda.

    Jeżeli tak Ty, jak i wiele innych osób uważa, że dobrym jest grabienie ich z pieniędzy i przymusowe oddawanie pieniędzy na takie cele 'społeczne' - to czy uważasz, że nie byłyby oddawane dobrowolnie przez tych ludzi, gdyby znikł przymus?

    I te przekonanie, że państwo robi cokolwiek dla idei... to ludzie, jednostki kierują się ideami, nie rządy! (a już szczególnie demokratyczne nie-rządy...)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie to może jeszcze na poczcie solarium mogliby otworzyć, albo usługi fryzjerskie... by się w kolejkach tak nie dłużyło:).

    A co do Państwa. Klnę dziś jak w cholerę, bo biedni powodzianie nie mają dachu nad głową, a rodziny CO NIEKTÓRYCH LEPIEJ USTAWIONYCH dostaną po 25o tysięcy na łebka... syn ój musi zrezygnować z wielu rzeczy, bo mnie nie najzwyczajniej w świecie na nie stać, o wspólnym wyjeździe zagranicznym do Rzymu - marzę od lat) ale dla dzieci, żon, matek, mężów, ojców - ofiar Smoleńskich i innych wezmą z moich między innymi podatków.

    Wrrrrr....

    OdpowiedzUsuń
  17. Państwo niczego nie robi dla idei. Bo i co to jest państwo? Jego urzędnicy? Prawo?
    Ja też uważam, że to ludzie są zdolni do uczuć miłości, współczucia itp. Są gotowi pomagać sobie lub robić krwiożercze interesy kosztem bliźniego swego.
    Państwo, jako twór wymyślony przez ludzi, jest samo z siebie niezdolne do niczego.
    A jego funkcjonariusze nie myślą o żadnej innej idei jak tylko o zapewnieniu sobie wynagrodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Phazi i Kos,

    nie sprowadzajcie problemu do sporu o idee - czym jest państwo? czym jest naród?

    To jak z pornografią - każdy rozpozna, a definicji jakoś się nie udaje znaleźć ;-)

    Mnie inna rzecz rusza - sprowadzacie do absurdu moje obawy związane z zanikiem jakiejkolwiek wpływu Państwa na kształt życia obywateli.

    Dla Was to jakiś mroczny Fidel, Che i Spółka przemawiają przeze mnie pewnie.

    A ja chciałbym żyć w państwie, gdzie w końcu ufałbym władzy, wiedziałbym, że nie marnuje moich podatków i skłonny bym był płacić więcej, by z tego utrzymywano to, co służy ogółowi - szkoły, szpitale, wojsko, policję itd.

    Oczywiście za chwilę wystrzelicie, że ogół pewnie wie lepiej, co mu służy.

    OdpowiedzUsuń
  19. I nie chodzi o pomaganie międzyludzkie. Chodzi o mechanizmy.

    Mnie trwoga ogarnęła, gdy po powodzi w Bogatyni słuchałem ministra Millera, od spraw wewnętrznych.

    Na zarzut, że mieszkańcy zostali zostawieni sobie, nie przyjechał nikt, żeby im pomóc, że musiano na własną rękę skombinować pontony, jakieś łodzie itd., Miller z rozbrajającą szczerością powiedział:

    "Przecież chcieliśmy mieć Polskę samorządną..."

    To ja dziękuję, moje socjalistyczne serce tego nie czai...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie Fidel, nie Che, ale jak sam zaznaczyłeś "socjalistyczne serce". Każdy ma prawo do swoich poglądów.
    Chociaż osobiście brzydzę się socjalizmem, nie będę przecież podsumowywał Ciebie jakimiś niewybrednymi epitetami typu "Che" (to przecież zwykły zbrodniarz był...)
    Każdy ma prawo do własnych poglądów i ich głoszenia.
    Ja nie zaufam władzy, państwu czy jakkolwiek to nazwiemy. Ale przecież tu rozmawiamy na wszystkie tematy. I tak to właśnie rozumiem.
    I bardzo się cieszę, że możemy zachować wysoki poziom naszej rozmowy!
    Jak zwykle pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeżeli chodzi o obyczajowość jestem "prawy."

    "Lewak" gospodarczy...

    Ależ się podsumowałem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. W końcu my nie Wiejska - poziom dyskusji potrafimy utrzymać :)

    Jeszcze tylko brakuje, jako za dawnych czasów - po sporze żarliwym kielicha miodu w spokojnym nastroju biesiadnym wychylić! :D

    Antku, jeżeli o mnie chodzi, to nieprzejednany jestem w "prawo" gospodarczym, natomiast co do obyczajowości to nie do końca jestem pewien... ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.