piątek, 11 marca 2011

Lekturowa zgaduj zgadula

Na wiele różnych sposobów można zniechęcić uczniów do czytania lektury. I istnieje wiele argumentów, by ich nie czytać…

No bo lektury trzeba czytać na siłę, są grube, mają głupich bohaterów, problemy są księżycowe, nic się nie dzieje, same opisy, dziwny język…

To mniej więcej pełna lista zarzutów, jakie stawia się tzw. lekturom. Ja dodam jeszcze jeden – bo mają głupkowate okładki.

Ja nie jestem zbyt wymagający w kwestii szaty graficznej książek – niech się książka nie rozpada w trakcie czytania, a reszta jest naprawdę mało istotna i da się przetrawić nawet najbardziej dziwaczne pomysły grafików, ale to co proponuje wydawnictwo GREG jest już do tego stopnia kuriozalne, że musiałem w końcu podzielić się w Wami paroma spostrzeżeniami.

Wydawnictwo to jest prawdopodobnie liderem wydawniczym wyspecjalizowanym w wypuszczaniu najtańszych i najmniej męczących ucznia lektur. Każda, nawet najcieńsza, książczyna jest tak opracowana, że uczniowi w sumie nauczyciel od polskiego potrzebny nie jest.

Nie dość, że książka jest streszczona, pojawiają się charakterystyki bohaterów, to jeszcze mamy do czynienia z kilkoma gotowcami wypracowań, których tematy często dotyczą omawianego tekstu.

My, nauczyciele, GREGa nie możemy znieść – to chory twór, który zwalnia od wszelkiego myślenia, uczy biernej lektury, pokazuje drogę na skróty.

No i mają fatalne okładki – a ja mam pewną teorię spiskową – w GREGu też nikt lektur nie czyta, a już na pewno nie ich graficy.

Proponuję pewną zabawę – wstawiam tu zestaw okładek, które skróciłem o tytuły i nazwiska autorów. Ciekawe, czy zgadniecie, „co grafik miał na myśli”

Rozwiązania na samym dole. Dobrej zabawy życzę!

1.


2.


3


4


5


6


7





Odpowiedzi

"Granica"
"Hamlet"
"Lalka"
"Mendel Gdański"
"Nad Niemnem"
"Makbet"
"Romeo i Julia"

33 komentarze:

  1. o żesz... z wielkim wysiłkiem... (myśląc, co idiota [czytaj: grafik] mógł mieć na myśli) zgadłam cztery... Graficy chyba napradę tych książek nie czytali... Żałosne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Romeo i Julia to z powodu balu, a że z Werony do Wenecji blisko...
    ahahaah

    ahahah szabasowy mendel

    Lalka z powodu subiekta

    morderczy Makbet (szybko, cicho, pewnie ;D)

    Hamlet ze zbrojonymi (od zbroi i betonu) elementami aaaaaaaaahhaha

    Nad Niemnem! Nad Niemnem, to je wypas!


    uśmiałam się, pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aha, zapomniałam dodać - brzydkie są , jak cholera te okładki :| rzeczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak można - trafiłam trzy, ale co za różnica - paskudztwa to nie z tej ziemi i już.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadłem jedynie Lalkę i Mendela. Jakbym "Nad Niemnem" czytał, to może bym skojarzył (bo podejrzewam, że ten 'pyp' to tam nie bez powodu?).

    No właśnie - nawet największy czytelnik w klasie nie czytał wszystkich lektur. To se ni da ;)

    Ja tam, jak chcę co z literatury pięknej to sięgam po 'Zieloną Sowę'. Dobre wydania, niska cena, też opracowania - pożyteczno przeczytać krytycznie takie, coby przypomnieć sobie jeszcze raz treść i przeanalizować... no i niesamowite okładki!

    Ile ja dzięki nim obrazów poznałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zjechałem za nisko i zobaczyłem odpowiedzi. Ale serio, sam kiedyś zwróciłem uwagę na te książki - pełno ich w tanich księgarniach. Są (poza tym, że głupie) tak brzydkie, że wstyd na półce postawić.
    Ale jednak - czasem cena decyduje. Sam mam 'Proces', kupiony z 4,5 po tym, jak swój pożyczyłem i straciłem nadzieję na odzyskanie. Luka na półce mnie drażniła, stąd GREG.
    Okładka 'Procesu' jest akurat uzasadniona treścią. Są na niej teczki z aktami sądowymi. Choć - czy w kawkowskim sądzie były w ogóle jakieś akta..? Akta były w 'Zamku'. Ale powiedzmy, że motyw do najgłupszych nie należy.
    Z tyłu wydawnictwa GREG poleca - wszystkie książki brzydkie, ale niektóre koncepty trzymają się kupy.
    'Ogniem i mieczem' - husarz.
    'Potop' - armata, pewnie Kolubryna.
    'Stara baśń' - posągi Światowida
    'Quo Vadis' - krzyż, wilczyca - mamka Remusa i Romulusa i... popiersie diabli wiedzą kogo (niewyraźnie jakoś widać, bo malutkie). Może Platona, może Marka Aureliusza. Raczej nie Nerona.

    To tyle, jeśli chodzi o grafikę. A w środku: strony 5-138 'Proces', strony 143-157 opracowanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. A zwrócił ktoś z Was uwagę, że żydowski rytualny świecznik, menora, ma w wersji GREGa o 2 ramiona za dużo?

    OdpowiedzUsuń
  8. albo zajmował za mało miejsca, albo prawa zastrzeżone ;)

    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. książki GREGa poszerzają wtórny analfabetyzm;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozumiem czemu nauczyciele nie lubią książek GREGa, no przynajmniej Ci, którzy wymagają od uczniów myślenia. Ja z polskiego mam złe skojarzenia- nauczycielka kazała nam wkuwać interpretację krytyków i tępiła samodzielne próby zrozumienia. Ale cóż czarne owce są wszędzie.

    Ja nie miałam pojęcia do czego mogą pasować okładki. Z niczym mi się nie kojarzyły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wcale się nie dziwię niechęci nauczycieli wobec książek GREGa. I tam mamy w kraju 70% wtórnych analfabetów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam, ale znowu się uśmiałam:)
    Nie potrafię byc poważna w obliczu takiej głupoty.
    Nie starałam się zgadywać i poszłam na skróty w dół, co zapewne cień na mnie kładzie, bo jestem leniwe stworzenie. Lektury jednak czytywałam - tu ukrócę cienia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydawnictwo ma własną wizję ;)
    Paskudztwo i już. Mogli się bardziej wysilić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha, znam te wspaniałe okładki doskonale gdyż jak wiesz jestem 'na świeżo' :-) Ale również wielokrotnie zastanawiałam się nad sensem umieszczania czegoś równie komicznego na pierwszej stronie..

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tylko z wyjasnieniem w sprawie swiecznika menorah. To akurat nie jest zwykla szabasowa menorah to jest menorah swiateczna, ktorej uzywa sie tylko w czasie swiat Hanukkah, ktore trwaja 8 dni i ta menorah ma 8 ramion. Srodkowa swieca to "matka", od ktorej kolejno kazdego dnia zapala sie odpowiednia ilosc pozostalych swiec. No troche sie na tym znam;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale w "Mendlu Gdańskim" nie trwa akurat Chanuki...

    ;-)

    Jest zwykły szabas.

    OdpowiedzUsuń
  17. 1. Nie dziwię się, że książki z brykami cieszą się taką popularnością, gdyż większość lektur proponowanych przez Ministerstwo to pozycje absolutnie nudne (z tych powyżej lubię tylko Szekspira).
    2. Wtórny analfabetyzm to bzdura. Po prostu trudno jest się skupić i zapamiętać coś, jeśli czyta się książkę, która cię nudzi! Jak się czyta np. Żeromskiego to się jeno literki ogląda, a myśli o czymś innym. Na tym to polega :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam, że odgadłam tylko jedno - "Mendel Gdański". Chociaż obstawiałam jeszcze "Meira Ezofowicza" ;) Ale już chleb zupełnie nie kojarzy mi się z "Nad Niemnem". Książek "Grega" nie lubię, bo te streszczenia i opisy są strasznie sztampowe.

    OdpowiedzUsuń
  19. Epid, wtórny analfabetyzm rozumiemy jako nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i nieumiejętność korzystania z wiedzy nabywanej z przeczytanego tekstu.

    Nijak ma się to do czytania lektur.

    Ja sam z obecnego kanonu zachowałbym "Lalkę", "Pana Tadeusza", "Ferdydurke", "Opowiadania obozowe" i "Dżumę".

    Reszta out!

    A i jeszcze Szekspira i Kochanowskiego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale ja nie twierdze, ze akutat "hanukkowa" menora powinna zdobic okladke, tylko wyjasniam, ze sa rozne menory:))

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem. Za moich czasów (tj. czasów szkolnych) o czymś takim się nie mówiło. Dopiero niedawno mnie poinformowano o problemie (że jest to problem z czytaniem ze zrozumieniem).
    Może "Lalkę" też bym zachował. A i z resztą się zgadzam. "Pana Tadeusza" bym proponował słuchać uczniom w audiobooku (bo pamiętam, że niechętnie to czytaliśmy), co byłoby zgodne z duchem epoki, gdyż w czasach Mickiewicza ludzie zbierali się i słuchali literatury. A jak to przecież brzmi!
    Kafka i Bułhakow są jeszcze w kanonie lektur?

    OdpowiedzUsuń
  22. @Epid: Kafka i Bułhakow? Epid, raczysz żartować! To są zbyt TRUDNI autorzy - tylko na rozszerzeniu, na podstawie - ni hu-hu.


    A ja się zastanawiałem, dlaczego jednak "Ferdydurke" wybrano na lekturę szkolną - przy założeniu, że lektury powinny 'zachęcać do dalszego czytania'.

    W mojej klasie jakieś 4~5 osób, w tym ja, na Ferdydurce psów nie wieszała. A może ze dwie cokolwiek zrozumiały.

    Przecież to nie jest 'książka dla mas'. Dla wybrańców. A szkolą się właśnie Wszyscy - czyli Masa. Dlaczego zamiast "Ferdydurki" nie omawia się "Opętanych"?

    Rozumiem, że "Ferdydurke" jest bardziej ambitny, lepiej zbudowany, mniej chaotyczny - ale z drugiej strony w "Opętanych" mamy charakterystyczną Gombrowiczowi składnię, mamy motywy (podobieństwo)... no i jest dużo prosty - a i tak niesamowicie ciekawy i interesujący!

    A te parodiowane elementy powieści gotyckiej... no i kuchnia - z ręcznikiem... Mniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. @Bosy Antek:

    Słowackiego byś Waść wyrzucił? Na Boga! Ja bym jedynie wymienił bogoojczyźnianego 'Kordiana' na 'Fantazego'.

    A stanowczno, ale to STANOWCZO - dorzuciłbym Ibsena. Jak to, do diabła jest, że człowiek inteligentny w XXI wieku nie wie, kie czort jest 'Peer Gynt'?

    OdpowiedzUsuń
  24. @KosKos: Lektury na języku polskim miały nas zachęcać do dalszego czytania? Nie wiedziałem, że takie było założenie. Myślałem, że mają nas tam uczyć miłości do ojczyzny i górnolotnych postaw moralnych. Mniej więcej tak wspominam lekcje języka polskiego

    "Fantazy", o tak! W ogóle bym powrzucał dramaty Julka (na miejsce np. arcynudnych "Dziadów"). A przede wszystkim bym umieścił "Anheliego" w kanonie lektur!

    PS. Ja pamiętam, że "Mistrza i Małgorzatę" oraz "Proces" czytałem pierwszy raz w LO.

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście grafik miał ... co najmniej dziwne skojarzenia... :)))

    Ja bym wyrzuciła "Naszą Szkapę", o ile jeszcze nie została wyrzucona z panteonu lektur. Strasznie się na tej i podobnych lekturach spłakałam. To nie są książki dla tak młodej młodzieży, czytałam to w podstawówce, lepiej by było, gdybym nie miała tak wcześnie styczności z tego typu lekturami!

    OdpowiedzUsuń
  26. @Epid: No wiesz - jeżeli coś się w Nudzie czyta, ojczyźniana miłość - a tu Pustka, Pustka w środku przezywa; to czy to Miłość ojczyzny nie-Pustą może wzbudzić?

    Nie wydaje mi się, żeby tako mogło nastąpić. Zazwyczaj zniechęca.

    Miłość do ojczyzny najprędzej na Sztuce można zakrzepić. Grafika i muzyka prędzej zdaje się działa.


    No i tu wychodzi - każdy ma inny model wychowania. Każdy uważa, że co innego ważniejsze. I teraz każdy jest zobligowany posłać swoje pociechy do szkoły o zuniwersyfikowanym programie!

    Idiotyzm, tfu!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakie to wszystko Smutne...
    Go

    PS. Starałam się przyjąć jak najbardziej debilny punkt widzenia. Zgadłam Romea i Julię. Tylko.

    OdpowiedzUsuń
  28. Należało jednak białe zostawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Należało jednak białe okładki zostawić;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nad Niemnem i chleb? toż tam więcej wątków było niż o pieczeniu!!! :-/

    OdpowiedzUsuń
  31. ps z lo wynioslam tyle, że nie wolno myslec po swojemu, bo dostanie sie dst.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.