wtorek, 29 marca 2011

Co na to Nancy?

Dziś rano odbieram pocztę. Oczywiście same śmieci, oferty, reklamy. Nikt sensowny się nie odezwie, nikt o mnie nie pamięta. Już mam się wylogować, aż tu nagle - nie reklama tylko... mail! W całej stercie chłamu/spamu...

Od kogoś nieznajomego, w przyjacielskim tonie, serdeczny uścisk ze świata. Dźwięk najdelikatniejszych romantycznych tonów. Serce rośnie. List obiecujący bardzo wiele. Tajemniczy i ekscytujący.

Napisany po angielsku, ale żebym się nie męczył, przetłumaczony również na polski.

Muszę się z Wami podzielić moim szczęściem:

Moi drodzy,
Uzupełnienie w tym sezonie do Ciebie. Pragnę wyrazić moją szczerą wdzięczność. My name is Miss Nancy Ahmadu i jestem młoda piękna dziewczyna z pełnym miłości i troski, a także romantyczne. dobrze, że kontakt z profilu na www.cośtam.pl i bardzo mi się podobał, więc postanowiłem napisać do ciebie ten mail. Mam nadzieję, że możemy kliknąć razem jako ciało i duszę.

Proszę Będę wdzięczni, jeśli można użyć mojego adresu email do kontaktu ze mną bezpośrednio do mojej skrzynki pocztowej i zarazem pokażę Ci moje zdjęcia i również wiedzieć więcej o mnie. Co więcej, chcę, żebyś wiedział, że odległość, rasy lub religii nigdy nie jest przeszkodą w trakcie miłości.

Dzięki za miłość, zrozumienie i współpracę. Proszę mam nadzieję, że pozytywnie, aby uzyskać odpowiedź.
Z poważaniem,
NANCY ....


Nancy się chyba nie pogniewa, że upubliczniłem jej bardzo osobisty i pełen liryzmu list.





Jak myślicie, pogniewa się?

13 komentarzy:

  1. Pisze do mnie Rossman, Media marct... Nancy... Syndrom 'Dnia świra' :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. wzruszyłam się ;)
    hahaha, może rozpocząć taki łańcuszek, że każdy do swojego ulubionego bloggera pisze miłego maila ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli płonne Nancy nadzieje, że " możemy kliknąć razem jako ciało i duszę" ??? Oj nie będzie zachwycona...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nancy się pewnie nie pogniewa, ale - jak znam kobiety - to Twoja żona wezwie Cię na dywanik... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy Nancy to przypadkiem nie jest żeńska odmiana mojego Najdrozszy Bozy? :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha, a DH jak zwykle z tym "dniem świra" :D

    + popieram pomysł Doro ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nancy nie pogniewa się napewno, napisała też kiedyś do mojego znajomego, który nie znając angielskiego(tłumaczenie było pod spodem i owszem, ale takie jak u Ciebie)baardzo chciał jej pomóc i nie bardzo wierzył, że to kit :)))
    Nie jesteś jedyny niestety;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skontaktuj ją z moim Ahmedem:

    "Trafiła kosa na scenki:
    O tym, jak Ahmed Muazu wyłudzał dane osobowe"

    link:
    http://scenki.blogspot.com/2010/12/trafia-kosa-na-scenki-o-tym-jak-ahmed.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaraz, zaraz... Czyżby Nancy była córką "Bogatej wdowy", która napisała do mnie jakiś czas temu, że bardzo, ale to bardzo chce mnie obdarzyć swymi milionami, bo jej również się fajnie ze mną klikało na portalu-jakimś-tam ;-)
    i jak tu nie lubić Spamów ? Są rozczulające ;-P

    OdpowiedzUsuń
  10. Elu, jakby tak se pogadali, to byśmy się zdziwili. Może ich dzieciaki by fikcyjne konta na naszej klasie zakładały?

    Auroro, to mój pierwszy taki spam - rozczulonym podwójnie.

    Żona się nie pogniewała za tego maila. Cóż, są pewnie tacy mężowie, którzy podejrzewaliby własne połowice o podobne prowokacje - wiecie, próba wierności.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.