piątek, 11 lutego 2011

Mały pomocnik

Dziś na spacerze z Tymkiem zapędziłem się w dawno nieodwiedzane rejony mojego miasteczka.

Otarłem się tam o iście surrealistyczny widok rozbity na dwa fragmenty. Osobno fragmenciki te są nijakie i przewidywalne, ale razem...


Pierwsza fotka to obrazek zakładu pogrzebowego znajdującego się w tym samym budynku co domek pewnej miłej rodzinki.


Tuż obok bramy prowadzącej do zakładu, na pięknej wyściółce z kamieni, stoi krecik, mały pomocnik...

14 komentarzy:

  1. Kopiących pomocników nigdy za mało! ;D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czcigodny Antku
    W końcu lat siedemdziesiątych widziałem chyba zabawniejszy widok. W małym miasteczku był sklep z szyldem "mięso mniej wartościowe" do którego sporadycznie "rzucano" (język z epoki późnego Gierka) podroby i kości. Tego dnia w sklepie nie było dokładnie niczego. A na wystawie stał portret poprzedniego dnia wystrzelonego na orbitę kosmonauty Hermaszewskiego. Niestety nie miałem aparatu fotograficznego.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Stary Niedźwiedź

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zastanawia idea (z którą się już zetknąłem wcześniej) zakładu pogrzebowego czynnego 24h. Kto może mieć silną potrzebę pochowania kogoś w środku nocy??

    OdpowiedzUsuń
  4. Przez 24 h na dobę oczywicie się nie grzebie zmarłych, bardziej chodzi o przechowywanie zwłok.

    A krecik - jakże tematyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A są zakłady, które przechowują zwłoki od ósmej do szesnastej? A później co - odsyłają do domu i każą wrócić rano?

    OdpowiedzUsuń
  6. Krecik po prostu zbiera do taczki kupy (bo to chyba nie szyszki;), które narobił jelonek, zanim wyciągnął kopyta (widać na zdjęciu po dokładniejszym przyjrzeniu się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dawno się tak nie uśmiałam! Magdo, jesteś wielka!

      Usuń
  7. Desperate Househusband: "Kto może mieć silną potrzebę pochowania kogoś w środku nocy??"

    Morderca. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy współpracy zakładu pogrzebowego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Magdo, przerażenie bierze na widok tych upiornych nóżek... Brrrr....

    OdpowiedzUsuń
  10. Stary Niedźwiedziu, bohater Hermaszewski zamiast mięsa to pewnie było coś!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdesperowany, jak zwykle trafne spostrzeżenie.

    pzdr wszystkich.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.