środa, 23 lutego 2011

Dzieje grzechu

Klasa maturalna. Rozdaję kartki z fragmentem "Innego świata." Taki trening w czytaniu i pisaniu przed maturą.

Skrobią. Męczą się. Nie chcą, ale ja się nie łamię i zmuszam do roboty.

Nagle jeden uczeń:

- Czy mogę napisać wulgaryzm?
- Na jaką literę? - pytam, choć już czuję pismo nosem, bo fragment mówił o upadku moralnym kobiet w łagrach sowieckich.
- Na "k."
- Uznajmy, że to celowy zabieg stylistyczny - mówię.
- A może być cudzysłów?

Nagle wtrąca się koleżanka chłopaka:

- Po co? I tak masz grzech.





Prawie wpadłem pod biurko.

13 komentarzy:

  1. Ciekawe osobniki w tych Twoich klasach
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Inaczej widocznie nie dało rady :), swoją drogą aż takie ubogie słownictwo w tych klasach maturalnych?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta klasa ma akurat doskonałe słownictwo. Sprawę czytam jako typową zgrywę.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Good one! :)

    Taki np. śp. Julian Tuwim to się w piekle smażyć musi... :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że gdyby klasa miała ubogie słownictwo tępiłbyś takiego typu określenia :-)
    Czasami gdy komentuje Twoje wpisy na blogu czuję się dość głupio, jak gdybym zwracała się na 'Ty' do mojego ulubionego pana od polskiego, który notabene również pochodzi z Kalisza :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe, jakie liceum kończył...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  7. A może jej nie chodziło o grzech, tylko o "grzech"? :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale masz wesoło :)) Nie ma to jak praca z młodzieżą! :)))
    pozdrawiam Antku!

    OdpowiedzUsuń
  9. hehehe :) Niech napisze: "do odaliski nędzy!"

    OdpowiedzUsuń
  10. No wiesz... Żeby "takie" słowa utrwalać długopisem? ;DDD
    Kurcze, za moich czasów, pomarzyć można było.

    OdpowiedzUsuń
  11. w gimnazjum słowa na "k" nie są grzechem. Są przecinkiem...:(

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.