sobota, 22 stycznia 2011

Polska języka, trudna języka...

Mnie już dawno przestało dziwić, na ile sposobów można kaleczyć język polski. Ale czemu się dziwić, skoro idę na przykład z klasą na fatalną ekranizację "Ślubów panieńskich" i okazuje się, że oba słowa, nie wiedzieć czemu, autorzy czołówki zapisują dużymi literami.

A to znalazłem na okładce zeszytu do języka polskiego. Pięknie - Mickiewicz, rękopisy, stylowe pióro i ...błąd ortograficzny.



13 komentarzy:

  1. Ojej, czepiasz się. To dla podkreślenia ważności po prostu. Żeby było wiadomo, że polski to język nie byle jaki i należ pisać go wielką literą;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czcigodny Antku
    Powiększyłem zamieszczoną fotkę i ponownie się uśmiałem. Podobizna Adama Mickiewicza obok sentencji imć pana Mikołaja Reja z Nagłowic. A potem będziesz się dziwić dlaczego uczniowie upierają się że sławetne stwierdzenie mówiące co "narodowie postronni" powinni wiedzieć napisał Mickiewicz.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Stary Niedźwiedź

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj zbyt często sztuka ortografii i poprawnego wysławiania się zaczyna urastać do rangi sztuki tajemnej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Co racja to racja. Sztuka tajemna i dla większości całkowicie zbędna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz komputer podkreśla błędy, dzieciaki z tego co wiem bazgrzą jak kura pazurem, a kaligrafia?
    Czy ktoś wie jeszcze znaczy??

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, ortografia, która powinna być podstawą, stała się wyższą szkołą jazdy. Za umiejętność czytania ze zrozumieniem niedługo będą doktoraty dawać, bo staje sie ona coraz bardziej elitarna.

    OdpowiedzUsuń
  7. ów 'Polski' podkreśla po prostu Dumę Narodową polakuf. Gdzies sobie trzeba rekompensować braki, co nie?;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo sie cieszę, że tu trafiłam i zamierzam zostać na dłużej! pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Stanisław Lem powiedział kiedyś: "dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów". Ja mogę powiedzieć, że dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu analfabetów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bo to dla podkreślenia powagi przedmiotu :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  11. :-)
    Co mogę powiedzieć...Hmmm. Mam szalejącą dyzortografię, nie umiem nauczyć się zasad, choć pamięć mam prawie fenomenalną. Do sztuk w, których grywałam potrafiłam nauczyć się kilometrów tekstu, bez zająknięcia...No mam taki defekt i tyle.
    Ale autorzy i wydawcy książek to mogli by na takie niuanse zwracać jednak uwagę...co fakt to fakt. Przez szacunek dla czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  12. Luqe, wybacz, usunąłem Twój komentarz - jest/był zbyt dosadny. Nie chciałbym siać antagonizmów tutaj.

    Wybacz...

    PS

    To nie cenzura, to troska...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha, ostatnio w Trójce była audycja p. Kłosińskiej o używaniu, a raczej - nadużywaniu - wielkich liter na początku określeń piastowanych funkcji: prezes, dyrektor czy sekretarz. Zaglądam koleżance przez ramię, a ona w piśmie ma jak wół "Prezes Zarządu". Mówię jej, że źle... a ona patrzy z osłupieniem: "no coś ty... dopiero szef by mnie ***"
    Pozdrawiam w "niebieski poniedziałek" ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.