piątek, 28 stycznia 2011

Jak uciec przed smutkiem?

Człowiek miewa w życiu takie chwile, że lubi otaczać się przedmiotami, które przypominają smutek.

Te słowa zostają we mnie na dłużej za każdym razem, gdy czytam "Kamizelkę" Prusa. Słowa piękne, prawdziwe, błyszczą własnym, nie odbitym światłem.

I przydarzyło mi się wczoraj.


Młodego kładę. Teraz wygląda to tak - butla, bajeczka i "z tatą do łóżka." Kładziemy się razem. Synek kołdra na głowę i inaczej nie zaśnie ostatnio. No i zasnął. Problem w tym, że ja razem z nim i obudziłem się o 22!

Absolutnie tego nie planowałem. Poczułem się okradziony przynajmniej z jednej godziny wieczoru. Miałem jeszcze trochę sprawdzania, jakieś kartkówki, jakieś próbne matury.

Cóż, biorę papiery i siadam w kuchni pod żarzącą się lampą. Jakoś senność mnie opuściła. Rozkręciłem się na dobre, dopadła mnie niemal północ. Idę do łoża. MP3 odpalam, by posłuchac jakiegoś radia w czasie zasypiania i...klops!

Nie mogę spać. Sen nie przychodzi. Czuję się wyspany. Zgroza, bo wstać miałem wcześnie. Kręcę się i wiercę jak turbina. Radio bardziej drażni niż uspokaja.

Wychodzę z łóżka. Telewizja. Nie zadziałało. Łóżko. Radio w uszach. I...




...trafiam na jakąś audycję, gdzie piosenka za piosenką emitowano bossa-nowy. Jakieś melancholijne, mroczne, a pulsujące jak duszna upalna noc kawałki.

Nic nie rozumiałem (po portugalsku chyba to wszystko było), ale smutek mnie przeszywał niemal z każda nutą. Każdym tonem, zmianą rytmu... Głęboki smutek, którym można się upić w środku nocy.
Wspomnienie zmarnowanych szans, roztrwonionego dobra, uciekającego czasu...

Dziś, dla bezpieczeństwa, mam audiobooka "Nad Niemnem" Orzeszkowej.

6 komentarzy:

  1. czemu nie mam przekonania do audiobooków?
    Oj, zasnąć z synem... nieplanowanie... a potem katusze cierpieć... skąd ja to znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. audiobooki są ok- teraz Chestertona sobie zarzucam jak biegnę
    fajny jest też Cejrowski
    polecam audycje radiowe - teatrzyk zielone oko itp.
    moje dzieci na szczęście zasypiają same i nie mam tego problemu
    na zasypianie najlepiej u mnie działa różaniec- jak nie mogę zasnąc zaczynam odmawiać- padam na pierwszej tajemnicy;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Portugalski czy brazylijski, bosanowy maja to do siebie że wcale nie potrzeba rozumieć slów, może i lepiej w naszym wypadku, możemy skupić się na kołyszącym rytmie... uwielbiam je też, szczególnie kobiety które je wykonują, mają taki zmysłowy, niski, głos, zazdroszczę :))))
    głowa do góry...
    ps. moja Majka ma 13 lat, i tez jeszcze z nią zasypiam, pozostało mi to, kiedy całe dnie pracowałam do póżna, i chociaż przed zasnięciem mogłyśmy sobie pobyć razem i pogadać ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziwne to , zasypiać ze słuchawkami w uszach ??? Nie próbowałam ale też nie mam zamiaru próbować, ja to musze mieć ciszę jak zasypiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Audiobooki i słuchowiska rządzą! Sam chłonę to jak tylko się da. Ostatnio 'Radiowy Teatr Sensacji' - polecam. Audiobook jest dobry bo można zamknąć oczy, odprężyć się i uruchomić wyobraźnię słuchając aktorów. Piękna rzecz. Niestety coraz rzadziej spotykana w radio.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ognista, ja bez słuchawek już nie umiem zasypiać. Takie uwarunkowanie. Kiedyś tylko przy radiu szybko i bezboleśnie wpadałem w objęcia Morfeusza.

    Luqe - Audiobooki rządzą. Masz całkowitą rację. dziś pewnie będę mył łazienkę i sobie coś w uszy puszczę, coby zapach Domestosa zagłuszyć.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.