niedziela, 12 grudnia 2010

Waiting for the sun

6 komentarzy:

  1. Prosze ja to mam czuja gdzie lokowac uczucia:) Chlopak nie tylko blyskotliwy i bystry, ale dodatkowo zorganizowany. Okulary sloneczne nalezy miec w zasiegu, na wypadek gdyby slonce przyszlo a nie szukac na ostatnia chwile:)))
    Cudny jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, Stardust!

    Opowiem mu o Ameryce w Twoim imieniu.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano waiting, waiting... bo niestety rano znów było raiders on the storm :-).

    Aha... i lewą dziurkę proszę Synkowi udrożnić, bo chłopak dzielny jest i miną nadrabia, ale okular Go gniecie.

    Pozdrowienia od wujka Romo :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan mróweczka, ale jaki cudny :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. No to czekamy razem, Twój syn i ja :-), tylko okulary nie wiem gdzie...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.