piątek, 3 grudnia 2010

Fakty

Fakt - termin porodu Córy miał tkwić pomiędzy 21 a 23 grudnia.

Fakt - wczoraj Żona wróciła z ostatniego badania i okazuje się, że może w każdej chwili urodzić.

Pani Doktor mówi: "Jakby pani po tym badaniu poczuła skurcze, to wezwę karetkę."

Fakt - stres jak jasny gwint...

12 komentarzy:

  1. No to gratuluję tatusiowi !!! Sama mam córcię wieć wiem jaki to szczęście, a że przed terminem cóż może ma jakiś ważny powód żeby się pchać na ten świat :-))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymajcie się! I pamiętajcie, że drugi poród przebiega zwykle dużo szybciej niż pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. W takich momentach bezpieczniejsze i mniej wyczerpujące jest jednak trzymanie się faktów, a nie emocji, ze stresu można by zwariować... Trzymajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, ciąża jest już donoszona, dziecko za chwilę zacznie mierzyć się ze światem, a ja wciąż nie jestem przekonany w kwestii imienia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Małej się spieszy ;)
    Ale nerwówki nie zazdroszczę...
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Ps. To może Tymek niech wybierze, które mu się podoba najbardziej?
    Moi rodzice zrzucili na mnie wybór imienia (z wybranych przez nich opcji), jak miałam 3 latka i tak oto zamiast Kornela mój brat młodszejszy jest Konradkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli tuż przed Świętami. No to gratuluję i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  8. "...a ja wciąż nie jestem przekonany w kwestii imienia..."

    Wrzuć tu jakieś propozycje, może Brać Komentatorska pomoże? :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja siadam i czymam kciuki za pomyslny i szybki (czytaj - bezbolesny) porod:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to czeka Cię nerwowy okres. Ale dasz radę- powodzenia i dużo zdrowia i sił życzę paniom.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny prezent na świeta, powodzenia

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.