poniedziałek, 20 grudnia 2010

Daj, ać ja pobloguję, a ty poczytaj

Lekcje o najstarszych zabytkach języka polskiego mogą być nawet zabawne.

Najpierw opowiadam uczniom o najstarszym zapisanym polskim zdaniu - Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj

                      


Biedacy, urodzili się nieco za późno, by zrozumieć coś więcej niż "Daj" , "ja", "a ty." No i jeszcze to "pobruszę" - dopiero mój schematyczny rysunek żaren coś jakby wyjaśnił. 

Oczywiście podniosły się głosy, że mieliśmy bardzo dżentelmeńskich panów w średniowieczu, skoro wyręczali w tak ciężkiej robocie swoje kobiety. 

Piękne są te początki języka polskiego. Gorzej mają Włosi - tam, o ile mnie pamięć nie zawodzi - pierwsze zdanie po włosku pojawiło się na bodajże jakimś fresku lub ilustracji przedstawiającej powstawanie potężnej budowli. Kilku ludzi wlecze za sobą potężny blok skalny (kolumnę?), ale nadzorujący ich majster krzyczy:

"Ciągnąć, skur&*$#@ syny!"

***

Potem wpadliśmy z klasą w tekst literacki - "Lament świętokrzyski." Piękny wiersz. Uniwersalny i przejmujący. 

Ale pojawia się tam linijka "Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory", i te maciory co roku uruchamiają lawinę śmiechu i komentarzy w stylu:

"Ej, jak przyjdziesz dziś do domu, to powiedz matce - Macioro, co jest na obiad?"

"A mówią, że facet to świnia."

Ja oczywiście tłumaczę cierpliwie, że to bardzo archaiczne słowo, a na przykład słowo "kobieta", dla nas neutralne, w średniowieczu było dość obraźliwe dla płci pięknej.

Nie zagłębiałem się w pierwotne rozumienia słowa "kutas", który to był kiedyś czymś "dyndającym, zwisającym, pomponem lub frędzlem."

Tak lekko sprośnie, kończę na dziś.




3 komentarze:

  1. Ależ się tu u Ciebie zmieniło, aż mi się wydało, że to inny blog! :)
    Uwielbiam to nasze pierwsze zdanie... oczywiście wszystkim licealistom kojarzyło się jednoznacznie.
    Cóż, nie wszystkie starodawne słowa dobrze się obecnie kojarzą, ale miło jest wiedzieć, że ma się język, który ma za sobą tyle lat historii i ewolucji.
    Tacy amerykanie na ten przykład mają zlepek angielskiego, niemieckiego i paru innych od imigrantów i jakieś 200 lat historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Język to piękna rzecz. A ten dawny, kunsztowny, traktowany z szacunkiem i dbałością...

    Mi się zawsze podobał fragment Kochanowskiego:

    'I wdarłem się na skałę pięknej Kalijopy
    Gdzie dotychmiast nie było znaku polskiej stopy'

    Nie wiem dlaczego, ale zapadł mi w pamięć. Ładne słowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dyndadełko wisiało u zasłon, jak i przy kontuszach o ile mnie pamięć nie myli :) Witaj!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.