wtorek, 16 listopada 2010

Sad but true

Jedziemy z Synkiem na spacer. On w wózku, ja pcham. Czasem, gdy Tymek wierci się i chce się z karocy wydostać, muszę mu mówić:

- Uważaj, jedziemy szybko jak motor.

Mówię tak i zaczynam biec. Kółka terkoczą, bryka śmiga aż miło, młody wniebowzięty.
Radość, ale krótkotrwała. Zwalniamy.

- Jak motor jechać! Jak motor! - popędza mnie.

- Motor się zmęczył - tłumaczę.

- Jest stary - podejmuje Synek.

- Tak, jest stary.

- Na złom musi iść...

6 komentarzy:

  1. Nie przejmuj się tatusiu, dla naszych dzieciaków jesteśmy jak dinozaury, wiem coś o tym, pozdrawiam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z komentarzem powyżej. Mnie kiedyś córka-nastolatka zmroziła, gdy o kimś tam powiedziała: "Ale to jest stary facet, ma chyba ze trzydzieści lat!" Od tego czasu już nic nie jest takie samo... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hihihihi!!! Przeraża mnie twój zuch!

    Pozdrawiam ciebie i malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To trzeba było powiedzieć że nie na złom tylko na tuning, i że stare maszyny mają duszę tak jak harley, co nie? ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. No to się dowiedziałeś :)

    Bystry młody! Ale pewnie nie wie jeszcze, co to metafora? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale wie, co to jest porównanie. Serio.

    Mówi jednego dnia:

    "Puder jest milutki jak piórko."

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.