piątek, 12 listopada 2010

Koniec sentymentów!

Znacie to?

"Zostawię, bo się jeszcze przyda, bo się dobrze kojarzy, bo pamiątka, bo prezent, bo, bo, bo..."

"Nie wyrzucaj, schowaj do szuflady, do szafy, do walizki, na strych, do piwnicy..."

Obrastanie rzeczami zbędnymi, łykającymi kurz, zagracającymi przestrzeń.

Już dawno miałem zrobić porządek w kasetach magnetofonowych (pamięta ktoś jeszcze?), które maniakalnie zbierałem od początków świadomego słuchania muzyki. Kasety kupione, gdy na targowiskach legalny pirat kosztował 15.000 złotych. Kasety kupione jeszcze niedawno, na studiach...

( Niedawno...akurat, prawie 10 lat temu)

W końcu męska decyzja!

To:

16 komentarzy:

  1. Moja męska decyzja wymagała stargania z IV piętra 5 worów na śmieci przeszłości... A jak mi pusto w szafkach i szafeczkach ;)
    Choć... szkoda chyba kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam lekkość wyrzucania. Lubię mieć mało ;-) Pozdrawiam. a.

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje.
    nie lubię takich "przydasi", a zbierają się podstępnie przez lata i potem łypią przykurzonym spojrzeniem zajmując coraz większą przestrzeń !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem typowym chomikiem,zbieram,upycham,wtłaczam do szafek wszystko co może kiedyś,ewentualnie się przydać.I kurde mało kiedy się przydaje ;-)))
    A co do kaset to też mam.Tak ze dwa pudła,ale u Szanownych Rodzicieli.Mam nawet taśmy szpulowe z nagranymi Spotkaniami z Balladą.Pamięta ktoś jeszcze?!
    Pozdrawiam weekendowo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam gdzie upychać w moim małym eM. Zatem wyrzucam. Jak leci. Potem niekiedy żałuję...

    Kontrolerko - magnetofon szpulowy kupiliśmy za komunijne pieniądze mojej siostry. I był tam taki prawdziwy mikrofon do nagrywania... ech...

    OdpowiedzUsuń
  6. Iduś, miałam taki--śpiewałam do niego(wstyd się przyznać)hiciory:Puszek-okruszek,albo Ogórek,ogórek zielony ma garniturek....dzięki bogu nie był podłączony heh ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę szkoda tych perełek, jednak jakość dźwięku na kasetach po latach będzie kiepska... mój znajomy kiedyś zgrywał muzykę z taśm szpulowych na płytę, bo nie chciał się z nią rozstać...
    Jeśli chodzi o muzykę, teraz w necie niemal wszystko jest dostepne, stare kawałki pod względem dźwieku są poprawiane... jednak nie ma to jak muzyka z płyt winylowych, prawie namacalnie czuć ten klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wciąż mam zapędy do chomikowania. Koszty emocjonalne wyrzucenia takich śmiecio-skarbów byłyby dla mnie zbyt wielkie:)

    ps. Też miałam tę kasetę "Hey"!

    OdpowiedzUsuń
  9. i u mnie kasetowyrzucanie-sprzątanie by sie przydało, ale u rodziców w domu:) sama nie posiadam już na nie nawet magnetofonu:) a "Hey'a" też mam:) gdzieś tam...

    OdpowiedzUsuń
  10. A za chwilę się okaże, że kasety magnetofonowe są znowu "trandy" i "jazzy"...

    Cóz, trzeba , moim zdaniem, czasem wywalić stare, choć kochane, śmieci, by zgromadzić nowe.

    Takie wietrzenie.

    Mi łezka się w oku zakręciła, gdy Żona przekonała mnie, bym wywalił ostatnią koszulę pamiętającą czasy mojego kawalerstwa.

    Ale w końcu trzeba było szybko zerwać ten plaster.

    Pzdr Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale się zebrałeś!
    Ja ostatnio wygrużałam piwnicę, poszła cała przyczepa tekstur i papierzysk niepotrzebnych, a zostało jeszcze sporo. Bardzo lubię porządek, ale czasem trudno mi się za niego zabrać :))

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja powinnam zrobić przecinkę w swoich gratach, zbieranych latami. Kasety magnetofonowe gdzieś mam, pamiętam jak nagrywałam lecące w radiu piosenki. A najlepsze efekty dawał walkman jak się kończyła bateria.

    OdpowiedzUsuń
  13. Racja! Cały świat kręcił się wolniej!

    OdpowiedzUsuń
  14. hehe...znamy to:)
    Faktycznie męska decyzja, ale coś mi kobieca intuicja podpowiada, że będziesz tęsknił za tymi kasetami;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hey, Pearl Jam, Stonsi... serce się kraje.. Nie żal było?

    OdpowiedzUsuń
  16. Z jednej strony szkoda. A z drugiej - na tamten świat żadnej z tych cennych rzeczy nie zabiorę. Nawet cennych (przynajmniej według mnie) stuletnich książek (a mam takie poezyje).
    I dziś te rzeczy (książki, klasery, itp.) mam - a jutro nastąpi trzęsienie ziemi, powódź (ludzie wszystko tracą) czy jakaś inna katastrofa - i niewiele z tego zostanie.
    Evik7

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.