poniedziałek, 15 listopada 2010

Bielizna dla zakochanych



Mało kto o nich pamięta. Moim skromnym zdaniem jeden z najlepszych polskich zespołów lat 80.

Niezwykły, oniryczny klimat. Lekkie świntuszenie. Brud codzienności. Piękno szarzyzny...

Dwie wielkie płyty "Taniec lekkich goryli" i "Wiara, nadzieja, miłość i inwigilacja."

No i rytmy, przy których nie można skakać, bo są zbyt połamane.

A ta piosenka? Śliczny obrazek, świetny tekst, wzruszające przesłanie.

7 komentarzy:

  1. żałuję, że w latach 80' słuchałam Roxette ...cóż;) Teraz jest o nieeebo lepiej:))

    OdpowiedzUsuń
  2. oj przepraszam, wtedy to ja słuchałam piosenek Pankracego. Pomyliły mi się dekady;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Roxette to kawał potężnego popu. Nie ma wiochy, na pewno!

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Lata 80te to także mój czas, cieszę sie że z tego klimatu trochę uszczknęłam... o ile pamietam zaczęło się od Duran Duran, U-2, Steve Vai jak grał wtedy oczywiscie z Zappą, Armia... no a potem lata 90te i prawie wszystko już można bylo kupić, jesli chodzi o płyty itd.
    A teraz słucham 3ki, bo tylko tam jeszcze można posłuchać dobrej muzyli, no i zostają jeszcze niszowe stacje gdzie można wyłuskać sensowną muzykę... bo ten cały pop, to mnie raczej nie kręci, no ale ja tak mam, i nie wszyscy musza się ze mną zgadzać... ;) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Echhhh, to były czasy...Kto pamięta takie zespoły jak Smar Sw, GaGa,Brygada Kryzys, Sedes, Moskwa...się rozmarzyłammmm, gdzie są moje glany i wojskowa kurtka?Idę przejrzeć rupiecie ;-)
    A głos p.Janiszewskiego mrrrrr ;-)))Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że był taki zespół. Cóż nie moja epoka, chociaż wolę starsze kawałki niż współczesne dzisiaj zalewa nas powódź szajsu. Ze współczesnych utworów bardzo lubię 'Jak zapomnieć' Jeden Osiem L czy 'Chomiczówkę' Sidneya Polaka. To niezupełnie moje klimaty, ale w przeciwieństwie do cukierkowej tandety ma jakiś sens.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.