poniedziałek, 29 listopada 2010

Adwent na Ince

Tak. Poważna decyzja - rzucam kawę. Kofeinową, asfaltowo czarną. Za dużo jej żłopałem i kończyło się to nerwobólami w okolicy serca, roztrzęsieniem i ogólnym uczuciem popadania w nałóg. Coraz głębszy.

Od roku nie odmierzałem kawy łyżeczkami, ale po prostu przechylałem słoik do kubka.

Teraz przyjemność obserwacji własnego ciała pozbawionego wspomagaczy. Jak zareaguje?

Pomysł narzucenia sobie tego detoksu przyszedł mi wczoraj, na dziecięcej mszy, gdy ksiądz pytał dzieci o to, jak się trzeba zachowywać w czasie adwentu i że dobrze jest sobie czegoś odmawiać.

W ogóle na tej mszy były niezłe momenty - ksiądz pyta:

-  Ja was rodzice budzą rano?
- Ekspresowo - krzyczy malec.
- A co to znaczy "ekspresowo"?
- Rano tata wstaje pierwszy, nastawia ekspres do kawy i on strasznie głośno piszczy, gdy kawa jest gotowa.

Jeszcze jedno ograniczenie mi się przytrafiło i to jest akurat niefajne. Komputer mi siadł. Rozruch, czarny ekran z kursorem, którym mogę się do woli poruszać, ale nie mogę zrobić nic więcej. Frustrujące. I wszystko to przez to, że chciałem zainstalować sobie "najpopularniejszy polski komunikator internetowy" przy współudziale najnowszej wersji "najpopularniejszego systemu operacyjnego."

Załamka. Do środy mam z głowy... Potem wpadnie znajomy i może coś ruszy.


PS

Ciężki tydzień. Dziś rada, bardzo długa, jutro absurdalne szkolenie BHP, w czwartek Żona na ostatnią wizytę przed porodem, w piątek korepetycje, w sobotę prowadzę konkurs recytatorski... 

A gdzie miejsce na resztę?

8 komentarzy:

  1. Dobre postanowienie adwentowe :) polecam jeszcze magnez do łykania i zieloną herbatę, jak nie smakuje to można dostać zieloną z dodatkami... naprawdę jest b.zdrowa, to wszyscy wiedzą, a jaka satysfakcja jak uda ci się wypić cały kubek, ma się uczucie że po takim wyczynie wszystko inne to pikuś...
    I oby do soboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rady - długie, absurdalne szkolenia, korepetycje... Czyżby Kolega pracował w oświacie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam - tak się dopiero wczytuję powoli... Czyżby Kolega pracował w oświacie, miał dwulatka, poród zaplanowany w najbliższym czasie i CHCIAŁ TO WSZYSTKO TAK BEZ KAWY??
    Wyrazy uznania i życzenia powodzenia. Ja jestem z kawą tak zaprzyjaźniony.. Pobudki nocne się Koledze zaczną... albo zintensyfikują. :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. "kończyło się to nerwobólami w okolicy serca, roztrzęsieniem"

    "Dobre postanowienie adwentowe :) polecam jeszcze magnez"

    magnez + potas
    a nerwobóle nie tylko od kawy, pewnie bardziej od stresu i przemęczenia. kiedyś z tym poszedłem do lekarza, bo nie wiedziałem jeszcze co za czort.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeci dzień zaczynam na kawie zbożowej. Walka nieustępliwa. Ale już się cieszę, że może się udać.

    Ad Zdesperowany - słusznie dedukujesz, nauczyciel, dwulatek na ziemi, Córa w drodze i poczucie absurdalności pracy...czasami...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  6. No to - w ramach zawodowej solidarności a i ludzkiej życzliwości po prostu - synka i córki gratuluję, w poczuciu absurdalności wspieram, bo rozumiem doskonale a z tą kawą nadal życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.