poniedziałek, 11 października 2010

Zrobić ze szkoły Biedronkę

Tego chce Ministerstwo "Edukacji" Narodowej.

Dowód?



Rzeczpospolita": MEN ma nowy pomysł. Trwają prace nad połączeniem placówek oświatowych: liceów z gimnazjami, podstawówek z przedszkolami. By łatwiej w nich było o specjalistów - dowiedziała się gazeta.
- Chcemy ułatwić łączenie w zespoły szkół podstawowych i przedszkoli oraz gimnazjów i liceów - mówi gazecie Zbigniew Włodkowski, wiceminister edukacji. Wyjaśnia, że jeśli przedszkola będą bardziej współpracować z podstawówkami, a gimnazja z liceami, to łatwiej będzie zadbać o rozwój zdolnych uczniów oraz otoczyć lepszą pomocą tych, którzy mają różne problemy.

Czyli łącząc (ciekawe jak? Budynki wyciąć i skleić z sobą? Wcisnąć przedszkolaków do szkół podstawowych? Gimnazjalistów deportować do budynków liceów?)  zyskujemy specjalistów??? A jesli już tak, to co się dzieje?

Jeden "specjalista" obsługuje różne poziomy, różne oddziały klasowe. Jeden. Reszta staje się niepotrzebna.

Już teraz za rok/dwa tak będzie w szkołach ponadgimnazjalnych, gdy będzie się uczyło przedmioty w blokach, a nie jak zawsze na oddzielnych lekcjach.

Jeden "specjalista" będzie musiał wykazać się na papierze - udokumentować, policzyć, przeanalizować, dokonać ewaluacji, znaleźć swoje słabe i mocne strony...

Będzie jak "biedronkowy specjalista" - kasjer, magazynier, konsultant itd

A dla ucznia i by się przygotować do lekcji nie zostanie więcej więcej niż kilkanaście godzin w tygodniu...

7 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że ministerialne pomysły polegają na tym, by reformować to, co jest dobre w oświacie (i w rezultacie to popsuć), a tego co rzeczywiście potrzebuje naprawy, na wszelki wypadek nie ruszać. :-((

    OdpowiedzUsuń
  2. Otóż to.
    To jeszcze nic. W mojej szkole mieliśmy głębinową kontrolę i nas, nauczycieli licealnych, badały i pouczały panie, które swoją karierę szkolną (zanim poszły do kuratoriów itd) zaczynały w przedszkolach lub w oddziałach zintegrowanego nauczania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecież to jest paranoja!!! System edukacji na dzień dzisiejszy jak dla mnie to padół rozpaczy.
    Nauczanie zintegrowane i wyodrębnienie gimnazjum rozpoczęły proces upadku szkolnictwa... A to tylko od strony uczniów - kwestie nauczycielskie też przerażają...
    Antek, jak Ty temu dajesz radę, bo mnie by coś strzeliło...?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie daję rady.
    Niestety...a się przejmuję, jakby ode mnie zależał los polskiej inteligencji.

    Jest taki kawał, smutny.
    Młody nauczyciel wychodzi na lekcje. Dźwiga dziennik, książki, mapy, zeszyty, opracowania itd.
    Mija idącego wolno starego nauczyciela.

    - O, pan ma tylko dziennik. Pan tyle lat pracuje, ze musi mieć wszystko w głowie.
    - Ja nie mam wszystkiego w głowie, ja mam wszystko w d...pie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A powiedz mi, czy zauważyłeś, że z roku na rok z kondycją "uczenia się" jest coraz gorzej, bo ja mam wrażenie, że stary system wykształcił w nas taką umiejętność, natomiast nowy zdecydowanie jej pozbawia...?
    Patrząc na to, co się dzieje w szkole mojego brata - stwierdzam, że jak ktoś w ministerstwie się nie opamięta zawczasu, to sobie "inteligenckiej" biedy napytamy...

    Właśnie dlatego nie zdecydowałam się na specjalizację nauczycielską, bo ja bym sobie żyły wypruwała, a system zatrzasnąłby mi drzwi przed nosem...

    Z tymi papierzyskami, to im się chyba szkoła z biurem pomyliła, zamiast z pedagogiki, powinni robić szkolenia z administracji...

    Nauczyciel to kamikadze.

    Ps. Przepraszam za poszarpanie i chaos komentarzy moich...

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem, każdy pomysł naprawy oświaty jest jeszcze bardziej chaotyczny od poprzedniego. Niestety. Słyszałam, że podobno mają skracać okres wakacji...
    Ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.