środa, 27 października 2010

Pytanie na dziś

Jak w pracy ukrywać to, co czujemy i udawać to, co czuć powinniśmy???

Pytanie zainspirowane przez tytuł  książki  Sandi Mann.

11 komentarzy:

  1. Jak widzę, coś jest kłopot z odpowiedzią ;-) Trzymaj się. Pozdrawiam Ciepło. Aneta

    OdpowiedzUsuń
  2. praca teatrem zycia codziennego, niektórzy potrafia grać swietnie inni staja sie pacjentami kliniki dla obłąkanych.
    Trzeba miec predyspozycje , by nie sfiksować;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze miałam ten problem. Jeszcze pół biedy, jak się da ukryć w biurze za monitorem komputera, ale pracując z ludźmi czasami naprawdę można sfiksować od tego ciągłego szczerzenia zębów:-) A tak w ogóle to Lotnica jestem i jestem tu pierwszy raz. Dzień dobry:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. pytanie trudne - mój kolega mówi, że lepiej jęczeć, bo z obserwacji jego wynika, że jęczącym mniej roboty przypada.

    Takie zycie.

    Witaj, Lotnico!

    Bosy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Choćby po to, by nie powiedzieć klientom, uczniom, dyrektorom, przełożonym itd, że najchętniej nigdy więcej nie oglądalibyśmy ich twarzy.

    To oczywiście mija i czasem az chce się pracować, gdy coś wychodzi, ale i tak uważam, że praca jest dla większości ludzi udręką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm... Radzić nie zamierzam; zbyt wiele lat coś grałam, ukrywałam, nie mam już na to sił. Dlatego odradzam tego, zawsze trzeba byś sobą, to jedyna słuszna droga.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja robię tak. Skupiam się na tym, żeby być najlepsza w tym co robię oraz na ludziach, których lubię i szanuję. W tym znajduję siłę, motywację i dobre emocje. Na resztę kładę przysłowiowa laskę i to też mi poprawia nastrój.

    Zwę to pełnym profesjonalizmem, i nie mieszaniem sfery prywatnej z zawodowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze dodam, że lubię mieć jasność, kto wróg kto przyjaciel, co sobię cenię, czym pogardzam. A jako, że cenię sobie szczerość I otwartość, dlatego nie odbarzam nimi wrogòw. I owszem uśmiecham się, bo mam satysfakcję w tym, że nie wiedza, co myślę. Mam satysfakcję też w tym, że buduję barierę między moim sercem a ich osobami, barierę silna na tyle, że nie ma mowy o wzajemnej wymianie emocji. To działa w dwie strony i ta bariera chroni mnie też przed ich emocjonalnym gównem, za przeproszeniem.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.