czwartek, 7 października 2010

Co się dzieje z człowiekiem o 2 w nocy?

W moim przypadku osiągam taki stan świadomości, gdy rozumiem tajemnicę Trójcy Świętej, ocieram się o rozumienie Teorii Wszystkiego, nad którą pracował Einstein, zaczynam widzieć białe linie na białym tle i tak dalej...

Wczoraj do 2 w nocy siedziałem nad analizą matur mojej szkoły. Wszystkich przedmiotów humanistycznych. Zgroza.Zgroza mnie dopadła, gdy uświadomiłem sobie własną głupotę - po liceum wyłem z radości, że już nigdy w życiu nie spojrzę na kalkulator, a liczyć będę tylko pieniądze na rachunki (ehhhhh).

A teraz? Zmuszony jestem liczyć miliony różnych wskaźników, procentów, współczynników łatwości i innych, które tylko potrafię nazwać słowem niecenzuralnym. Bardzo brzydkim...

3,5 godziny snu. A dziś nie będzie lepiej.

4 komentarze:

  1. I pomyśleć, że praca w oświacie to tyle wolnego ;-) Nie padnij nad tymi papierami. Odetchnij trochę ! Pozdrawiam. a.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu tytułu myślałam, że coś o Synku będzie, a tu proszę ... matura;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany! Nie dość, że moim zdaniem ta matura nie odzwierciedla wiedzy i umiejętności uczniów, to jeszcze nam nauczycieli wykańcza podstępnie...
    Powodzenia między arkuszami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Robota ciężka, niech mi ktoś powie, że chciałby się zamienić...

    Najgorsze jest to, że zamiast uczyć i sprawdzać, ja tonę w papierzyskach...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, Twoje słowa trzymają ten blog przy życiu.